piątek, 16 sierpień 2019 17:34

Wakacje z wędką - zapraszamy 1 września

Serdecznie zapraszamy na zakończenie wakacji, Wakacji z Wędką! Zanim rok szkolny rozpocznie się na dobre, przyjdźcie wraz z opiekunami na nasz wielki wędkarski piknik!

 W niedzielę, 01 września zapraszamy dzieci i młodzież na zawody spławikowe, które rozegramy na stawach w Kobylance. Zapisy od godziny 8.30, łowimy od 9 tej do 12tej. Przypominamy, że do uczestnictwa w naszej imprezie, nie są wymagane wędkarskie uprawnienia a start w zawodach nie wiąże się też z żadnymi kosztami. 

Dział: Aktualności
niedziela, 30 czerwiec 2019 13:21

Wakacje z wędką 2019 - relacja

Pierwsze tegoroczne zawody z cyklu Wakacje z Wędką za nami i już na starcie rekord! zgłosiło się 57 zawodników i zawodniczek w trzech różnych grupach wiekowych! Łącznie, nad stawem zawody zgromadziły blisko 200 osób!

Niemiłosierny upał lejący się z nieba nie pomagał ani zawodnikom ani rybom ani organizatorom. Najwięcej złowiono karpi, potem uplasowały się leszcze oraz płocie, łącznie zważyliśmy 24,5kg. Nie było rekordowych sztuk, największy złowiony karp miał 38,5cm długości, a połknął przynętę Mai Cieśli. Po zawodach był grill i tu podziękowania dla restauracji Orhidea za wypożyczenie sprzętu. Potem nastąpiło uroczyste rozdanie nagród.

W poszczególnych kategoriach wiekowych kolejne miejsca zajęli

Dzieci do lat 8

1. Amanda Bugno

2. Nikodem Cucura

3. Kacper Mikulski

Dziewczeta 8-16 lat

1. Klaudia Szymczyk

2. Eliza Szurek

3. Aleksandra Trybus

Chłopcy 8-16 lat

1. Łukasz Bugno

2. Bartosz Sowa

3. Kacper Michniak

Dział: Aktualności
niedziela, 19 maj 2019 20:08

Kolejny Puchar Ropy za nami

Już po raz trzeci gościliśmy w tym roku zawodników konkurujących w naszej rodzimej lidze muchowej. Okręg Polskiego Związku Wędkarskiego w Nowym Sączu na zlecenie Zarządu Głównego PZW zorganizował w dniach 17-19 maja III - turowe zawody w dyscyplinie muchowej. Oczywiście niepoślednią rolę odegrał WKS „DUNAJEC” oraz moje macierzyste Koło PZW „Miasto Gorlice”. 

Każdy zawodnik miał do rozegrania po jednej turze na „górnej Ropie”, czyli powyżej odcinka „złów i wypuść”, na odcinku „złów i wypuść”, oraz na stawie nr 2 łowiska Kobylanka. Choć początek roku upłynął pod znakiem permanentnej suszy to to już drugie zawody, które o mały włos wygrałby deszcz. Przechodzący w ciągu kilku dni przed imprezą front atmosferyczny spowodował wzrost poziomu wody w Ropie z tradycyjnego przepływu na poziomie 2m3/s do 6m3/s. Jeszcze w czwartek, przed piątkowym rozpoczęciem sytuacja nie była do końca klarowna. Na domiar złego wszystkie czynności w terenie związane z przygotowaniem zawodów prowadzone były przez naszych kolegów z koła „Miasto Gorlice” w strugach deszczu. Koszenie brzegów ponad hektarowego stawu, wytyczenie stanowisk, sprzątanie – wszystko to na mokro. Ostatecznie deszcz ustąpił w czwartek koło południa. Szczęściem w nieszczęściu, że obydwa sektory zawodów wyznaczone na Ropie znajdują się powyżej pierwszego dużego dopływu tj. Sękówki. Woda w rzece zasilana jest wprawdzie przez kilka mniejszych strumieni jednak one jak szybko przybierają po deszczu tak szybko woda w nich opada. W dniu rozpoczęcia zawodów woda na rzece oscylowała wokół 4m3/s przy czym połowa tej wartości to wypływ z zapory Klimkówka, a druga skutek zasilania strumykami. Po deszczach spadła też temperatura wody, która jeszcze tydzień wcześniej miała ponad 10 stopni – teraz tylko 8. Każdy kto łowi ryby wie jak przekłada się to na efekty wędkowania. Od początku nie było co marzyć że woda będzie klarowna, pozostało więc zawodnikom łowić w przysłowiowym „żurku”.  Długo przed zawodami zastanawiałem się czy tak zmienione warunki sprzyjać będą znającym wodę czy raczej wyrównają szanse. Tylko warunki na łowisku stawowym wydawały się stabilne. Ale wracając do samej imprezy, bazą dla organizatorów oraz 35 zgłoszonych zawodników była stanica wędkarska nad jeziorem Klimkówka. Tam odbyło się rozpoczęcie i zakończenie zawodów, tam sztab sędziowski sumował z trudem uciułane punkty.

Dzień pierwszy, sobota przed południem (18.05.2019r) TURA 1

A jednak łaskawa pogoda udobruchała rzekę. Troszkę powiało, a przepływ spadł do nieco ponad 3 m3/s a sama woda już nie wczorajszy „żurek” - stała się bardziej klarowna. Wśród łowiących na rzece królowała nimfa – w tym głównie brązka i parkinsony. Na stawie cała gama przynęt - od puchowców białych i czarnych przez mokre muchy, parkinsony, bloby. Pomimo że ryba wyraźnie widoczna była na całym stawie, to jak w soczewce brania skupiały się na jednym stanowisku. Początek rywalizacji na stawie nie zapowiadał się zbyt dobrze, efekt po godzinie łowienia to ledwo trzy ryby. Potem na szczęście było już lepiej.  Brały tęczaki, kilka szczupaków też wisiało na hakach ale żaden nie dał się doholować do brzegu. Ponadto na muchę skusił się leszcz. Małą niespodzianką jest brak reakcji karpii bo na co dzień całkiem chętnie biorą na muchę.

Ponieważ wyniki były/są na bieżąco publikowane na stronie O/Nowy Sącz nie będę ich przepisywał – ot przytoczę tylko najważniejsze rzeczy.

Sektor A (od korony zapory do początku odcinka „złów i wypuść”);

Pierwsze trzy miejsca w sektorze zajęli: Andrzej Konwiński (Szczecin) , Maciej Kolber (Bielsko Biała), Marcin Kłysiak (Lublin). Łącznie ośmiu zawodników złowiło 13 pstrągów. Najdłuższa ryba 31,4cm

Sektor B (odcinek „złów i wypuść”);

Pierwsze trzy miejsca w sektorze zajęli: Andrzej Czenczek (Bielsko Biała), Jakub Szafraniec (Krosno), Artur Andrzejewski (Piła). Łącznie ośmiu zawodników złowiło 20 pstrągów. Najdłuższa ryba 38,6cm

Sektor C ( Łowisko Kobylanka staw II);

Mateusz Baran (Dynów), Rafał Wojewodzic (Bielsko Biała), Marcin Klann (Lublin). Łącznie 11 zawodników złowiło 90 pstrągów tęczowych. Najdłuższa ryba 46,4cm

Po pierwszej turze ogólna klasyfikacja przedstawiała się następująco:

Indywidualnie:

1.       Mateusz Baran WKS Sów – Pol Dynów

2.       Andrzej Czenczek WKS Bielsko Biała „Potok” Maków Podhalański

3.       Andrzej Konwiński BIG-FISH Szczecin

Drużynowo:

1.       WKS Bielsko Biała „Potok” Maków Podhalański

2.       NKS PZW Piła

3.       BIG FISH SZCZECIN 

Dzień pierwszy, sobota popołudniu (18.05.2019r) TURA 2

Wiosna przypomniała sobie o nas, wyszło słońce i zrobiło się ciepło, nawet gorąco momentami. Do tego parno, pachnie burzą…  Temperatura wody w Ropie podniosła się ale nie miało to niestety wpływu na rybi apetyt na obu sektorach. Choć na sektorze A złowiono 2 pstrągi więcej jak do południa to na odcinku „złów i wypuść” aż o 8 pstrągów mniej (+2 klenie). Na stawie natomiast przepłoszone pierwszą turą tęczaki zdecydowanie wyluzowały. Wprawdzie ryby holowano już w zasadzie na całym stawie to ich ilość spadła o połowę…  Poza tęczakiem złowiono 4 szczupaki, z których tylko jeden dał zawodnikowi punkty (pozostałe krótkie). Ozdobą tury był przyzwoity jesiotr, gatunek ten nie był ujęty w regulaminie zawodów, stąd jego hol nie przyniósł łowcy nic poza satysfakcją (i chyba chwilową nadzieją).

Sektor A (od korony zapory do początku odcinka „złów i wypuść”);

Pierwsze trzy miejsca w sektorze zajęli: Jarosław Nowak (Poznań) , Jan Olejniczak (Piła), Waldemar Piszcz (Lublin) Łącznie ośmiu zawodników złowiło 15 pstrągów. Najdłuższa ryba 40cm.

Sektor B (odcinek „złów i wypuść”);

Pierwsze trzy miejsca w sektorze zajęli: Wojciech Wojdyło (Dynów), Maciej Kolber (Bielsko Biała), Paweł Sokołowski (Wrocław) Łącznie ośmiu zawodników złowiło 12 pstrągów i 2 klenie. Najdłuższa ryba 40,3cm.

Sektor C ( Łowisko Kobylanka staw II);

Sławomir Kowal (Wrocław), Zbigniew Furman (Oświęcim), Grzegorz Drelinkiewicz (Dynów) Łącznie 9 zawodników złowiło 44 pstrągi tęczowe i 1 szczupaka.  Najdłuższa ryba 50,3cm. 

Po drugiej turze ogólna klasyfikacja przedstawiała się następująco:

Indywidualnie

1.            Maciej KolberWKS Bielsko Biała „Potok” Maków Podhalański

2.            Andrzej Czenczek WKS Bielsko Biała „Potok” Maków Podhalański

3.            Waldemar PiszczOkręg PZW Lublin

Drużynowo

1.            WKS Bielsko Biała „Potok” Maków Podhalański

2.            NKS PZW Piła

3.            Koło „Astra” Wrocław

 

Dzień drugi, niedziela  (19.05.2019r) TURA 3

Od rana lato, ostre słoneczko i temperatura 20 stopni. Woda w Ropie nieznacznie opadła i oczyściła się do przyzwoitego, jak na Ropę poziomu.  Wyniki na wszystkich sektorach w trzeciej turze pokazują, że ryba mimo że jest już pokłuta i przepłoszona brodzeniem, jeszcze chętnie „gryzie”. Na stawie łowiono tęczaki, ale same brania – mimo ich dużej ilości, były bardzo, ale to bardzo delikatne. Jasny wniosek, że ryba też swój rozum ma. Obok tęczaków, znalazły się również 3 szczupaki.

 

 

 

Sektor A (od korony zapory do początku odcinka „złów i wypuść”); 

Pierwsze trzy miejsca w sektorze zajęli: Andrzej Czenczek (Belsko Biała) , Grzegorz Marzec (Lublin), Krzysztof Szuba (Legnica) Łącznie ośmiu zawodników złowiło 15 pstrągów. Najdłuższa ryba 40cm.

Sektor B (odcinek „złów i wypuść”);

Pierwsze trzy miejsca w sektorze zajęli: Przemysław Żurowski (Szczecin), Jan Olejniczak (Piła), Jarosław Nowak (Poznań) Łącznie dziesięciu zawodników złowiło 26 pstrągów i 2 klenie. Najdłuższa ryba 39,5cm.

Sektor C ( Łowisko Kobylanka staw II);

Barbara Łobas (Legnica), Wiesław Ścibor (Tarnów), Jarosław Sienkiewicz (Piła) Łącznie 10 zawodników złowiło 27 pstrągów tęczowych i 3 szczupaki.  Najdłuższa ryba 52,4cm.

Po trzeciej (i ostatniej) turze ogólna klasyfikacja przedstawiała się następująco: 

Indywidualnie 

1.                Andrzej Czenczek WKS Bielsko Biała „Potok” Maków Podhalański

2.                Maciej Kolber WKS Bielsko Biała „Potok” Maków Podhalański

3.                Jan Olejniczak NKS PZW Piła 

Drużynowo 

1.        WKS Bielsko Biała „Potok” Maków Podhalański

2.        NKS PZW Piła

3.        Bystrzyca Lublin I  

Wczesnym popołudniem w stanicy nad Klimkówką odbyła się uroczysta dekoracja zwycięzców i zakończenie zawodów w którym udział wzięli Prezes Okręgu PZW Nowy Sącz ds. Sportu – Janusz Szepeta, Dyrektor BO PZW w Nowym Sączu Łukasz Kipiel, Prezes WKS „Dunajec” Antoni Bogdan, Sędzia Główny Zawodów Zdzisław Pełka, Sekretarz Zawodów Szymon Obrzut. Po ciepłej, życzliwej przedmowie wygłoszonej przez Prezesa Janusza Szepetę, sędzia Główny Zdzisław Pełka podziękował zawodnikom za uczestnictwo, sędziom za dobre sędziowanie oraz Danielowi Wronie i Krzysiowi Dobkowi za przygotowanie do zawodów łowiska Kobylanka (swoją drogą Zdzisław sam włożył w te zawody kawał serducha). Złożył również podziękowania sponsorom imprezy a więc firmom: AB-Fly, Traper, Garbarnia Klęczany – Tuby Muchowe, FlyGuide Bartosz Ropiej

Nie odmówiłem sobie okazji żeby podpytać grupy zawodników oczekujących na zakończenie zawodów o to co im się mniej podobało. Zwracali uwagę na to, że na stawie „rządziły” dwa stanowiska, te przy których skoncentrowały się pstrągi, nie każdy mógł do nich dotrzeć w regulaminowym czasie. Ponadto pytano mnie o powód nie dopuszczenia do klasyfikacji innych gatunków ryb na stawie – w podtekście chodzi o ponad 70cm jesiotra i ponad 40cm leszcza złowione przez muszkarzy. Przewinął się też wątek konieczności wyznaczania większych stref buforowych pomiędzy stanowiskami na stawie. Choć na to, gdzie koncentrują się ryby w stawie nie mamy jako współorganizatorzy wpływu, to wszystkie uwagi przemyślimy. Dominowały pozytywne nastroje i koleżeńska atmosfera, chwalono organizację zawodów i piękno gorlickiej przyrody. 

A oto co udało mi się pospiesznie (i mam nadzieję dobrze) zanotować z wypowiedzi, jak się okazało przesympatycznych Kolegów którzy stanęli dziś na „pudle”. 

Andrzej Czenczek: Na Ropie łowiłem po raz pierwszy w życiu. W sumie to jest to jakieś nowe doświadczenie bo Ropa mimo wszystko płynie wolniej niż Bystrzyca na której na co dzień łowię. Mimo to udało mi się w 3 turach złowić 12 ryb.  Zarówno rzeka jak i okolica są piękne. Jeśli mimo wygranej miałbym powiedzieć co w swoim występie mógłbym zmienić to pewno podejść z większym spokojem i słuchać tego co podpowiadają starsi Koledzy. Chwalę organizację zawodów, widać dużo włożonej pracy.

Maciej Kolber: W Eliminacjach z małą przerwą startuję wiele lat. Na Ropie łowiłem już wcześniej, z dobrymi wynikami i to na dużo gorszej, tj mętnej wodzie. Organizatorom chwalą się wyznaczone odcinki na rzece Ropie – mam na myśli to, że były długie i każdy zawodnik mógł znaleźć rybny odcinek i generalnie taką wodę jaką lubi. O tym, że zgubiłem punkty zadecydowała tura na stawie w Kobylance. W zasadzie tęczak zgromadził się przy 2 stanowiskach i w czasie kiedy na nich nie łowiłem (przypominam, rotacyjna zmiana stanowisk co pół godziny) mogłem skoncentrować się na szczupaku. Jest go w stawie pod dostatkiem i o ile zrobić wyniku pewno na nim nie można o tyle poratować dodatkowymi cennymi punktami z całą pewnością. Poza tym szczupaki kilkakrotnie uciekły mi z muchą, a na rzece żyłkę urwał potężny pstrąg. To na pewno przełożyło się na mój wynik.

Jan Olejniczak: Uważam, że podstawową umiejętnością na tych zawodach dla łowiących w rzece była umiejętność odnalezienia stanowisk ryb na wysokiej przecież wodzie oraz podania im muchy „pod prąd”, poprowadzenia jej w sposób imitujący naturalnie płynący pokarm. Rodzaj much miał moim zdaniem trzeciorzędne znaczenie.  Na Ropie już wcześniej łowiłem tyle że czysto rekreacyjnie. Punkty zgubiłem na stawie w Kobylance, po prostu losowanie umieściło mnie na tyle daleko od stanowiska przy którym stały tęczaki, że nie zdążyłem do niego dojść.

Kończąc gratuluję wszystkim uczestnikom miejsc, wyników i decyzji o tym że zechcieli odwiedzić ziemię gorlicką.

Szczegółowe wyniki w załączniku do artykułu. 

Dział: Aktualności
wtorek, 30 kwiecień 2019 18:49

Spławikowe mistrzostwa koła -relacja

Wbrew powszechnie panującej suszy, tegoroczne Mistrzostwa Koła w Dyscyplinie SPŁAWIKOWEJ rozegrane zostały… w strugach deszczu. Front atmosferyczny, który chwilowo zagościł nad Małopolską zagwarantował nam hardcorowe doznania. Od początku założyliśmy że na łowisku Kobylanka stawią się śmiałkowie, którzy są w stanie rywalizować w każdych warunkach i nie zawiedliśmy się. Jedenastu wędkarzy wbrew pogodowym przeciwnościom losu rozlosowało stanowiska po czym objuczeni sprzętem i zanętami przystąpili do rywalizacji. 

Propozycja ograniczenia czasu zawodów z uwagi na pogodę spotkała się z ogólną dezaprobatą co jeszcze bardziej utwierdziło mnie w przekonaniu, że wędkarstwo ma w sobie sporo z masochizmu. Z drugiej strony, to stałe grono przesympatycznych wędkarzy, od początku zagwarantowało fajną atmosferę. Do wody powędrowały przynęty, głównie białe robaczki i kukurydza. Obserwowanie spławika pośród przysłowiowych „żab” na powierzchni wody to dyscyplina sama w sobie. Na dodatek okazało się że ryby… boją się wody, brały tak jakby naoglądały się ostrzeżeń pogodowych w TV i schowały w bezpiecznych dla siebie miejscach. Poza jednym leszczem i kilkoma płotkami po prostu nic nie chciało się zahaczyć. Nawet tęczaki (nie zaliczane były do klasyfikacji) nie miały ochoty na obiad. W obliczu rybiego strajku głodowego na Łowisku Kobylanka, wyniki przedstawiały się następująco:

Seniorzy:

1.       Daniel Bugno

2.       Marian Martyka

3.       Daniel Wrona

Juniorów nie sklasyfikowano.

Po ogłoszeniu wyników zwycięzcy odebrali puchary, nagrody przewidujemy do rozdania na Walnym Zgromadzeniu Koła. Ciężkim zadaniem okazało się przygotowanie grilla, deszcz co jakiś czas gasił żar na palenisku, więc kiełbaski choć gorące i smaczne to bardziej niż pieczone okazały się być parzone.

Zapraszamy za rok!

Zarówno zawodnikom jak i kolegom którzy pod moją nieobecność przygotowali zawody serdecznie dziękuję

Dział: Aktualności
niedziela, 14 kwiecień 2019 20:07

Wyniki zawodów o Puchar Burmistrza Gorlic 2019

Kolejny Puchar Burmistrza Gorlic za nami. 14 kwietnia w dwóch turach zmagali się zarówno spinningiści jak i muszkarze. W bazie zawodów, którą stanowiła tradycyjnie Restauracja Orchidea stawiło się z rana 22 uczestników – w tym co warto podkreślić jedna kobieta „muszkarka”, która solidarnie z męskim gronem nie przestraszyła się ani chłodnej pogody ani rannego wstawania (zachęcamy do brania przykładu z Koleżanki z Jasła naszą rodzimą gorlicką płeć piękną, bo jak się okazało zawody zamknęła z 8 rybami!)

Reprezentantów obu metod było mniej więcej po równo. Dwie tury zawodów zapewniały każdemu możliwość sprawdzenia swoich umiejętności zarówno na wodzie płynącej, którą był odcinek Ropy „złów i wypuść” od mostu w ciągu drogi powiatowej Szymbark – Bystra – Szalowa do mostu drogowego w ciągu drogi wojewódzkiej nr 977 w centrum Gorlic. Druga tura – na wodzie stojącej rozgrywana była na stawie nr 2 Łowiska Kobylanka. Zarówno ponad czterokilometrowy odcinek bogatego w pstrągi „no kill’a” jak i staw z tęczakami, okoniami,  karpiami dawały przynajmniej w teorii możliwość pokazania swojego kunsztu. Jedyną niewiadomą był apetyt ryb, bo choć woda ustabilizowana to nawet jak na wiosnę jeszcze bardzo zimna.  

Przynęty zatapiane w wodzie Ropy przez spinningistów to głównie niewielkie woblery oraz błystki, w stawie do tego stawu trzeba dopisać twistery. Natomiast muszkarze opierali się na streamerach i nimfach na Ropie, a na stawie na imitacjach pijawek i buzzerach. Zakończenie zawodów o godzinie 15.30, szybkie podliczenie wyników i można było przystąpić do dekorowania zwycięzców. Po jak zwykle smacznym obiedzie w Orchidei nagrody wręczali Burmistrz Miasta Gorlice Pan Rafał Kukla z pomocą Prezesa Koła PZW „Miasto Gorlice” Macieja Wala. Wśród nagród – obok tytułowego pucharu, w ręce zwycięzców powędrowały akcesoria wędkarskie od naszych sponsorów. Ogólnie w zawodach złowiono na Ropie blisko 80 wymiarowych ryb – głównie pstrągów i kilka kleni oraz na stawie ponad 40 ryb – głównie tęczaków i karpi. Zwycięzca zawodów złowił łącznie 11 ryb.

Klasyfikacja łączna zawodów przedstawiała się następująco:

1. Wojciech Wal (mucha)

2. Rafał Pękała (mucha)

3. Maciej Kosiba (spinning) 

Sponsorami zawodów byli: Garbarnia Klęczany (producent ekskluzywnych tub skórzanych) , AB-Fly (producent światowej klasy much), Big Fish (najwyższych lotów sklep wędkarski) , Urząd Miasta Gorlice (zawsze nam przychylny), Restauracja Orhidea (najlepsze smaki regionu)  Koło PZW Miasto Gorlice. 

WSZYSTKIM UCZESTNIKOM, SPONSOROM DZIĘKUJEMY ZA MILE SPĘDZONY CZAS i ZAPRASZAMY ZA ROK NA KOLEJNĄ EDYCJĘ !

 

Dział: Aktualności
wtorek, 02 kwiecień 2019 21:12

Wiosenne zarybienia ciąg dalszy

Wiosenne zarybienia na naszych wodach trwają w najlepsze.

1 kwietnia do stawów w Kobylance trafiło 220kg karpi,

2 kwietnia zarybialiśmy odcinek no kill na rzece Ropie, do wody trafiły pstrągi potokowe 2+ w ilości 140kg,

w czwartek (4 kwietnia) planujemy zarybienie stawów w Kobylance pstrągiem tęczowym o łącznej masie 100kg. W związku z tym zarybieniem wprowadzamy karencję na zabieranie pstrągów tęczowych z łowiska, która będzie obowiązywać do dnia 18 kwietnia.

Dział: Aktualności

W dniu 23 marca 2019 zarząd koła wprowadził całkowity zakaz palenia ognisk na terenie łowiska. Obostrzenie jest spowodowane dewastacją związaną z pozostawianiem nieuprzątniętych pozostałości i przypadkami nocnego kłusownictwa.

Przypominamy że brak przestrzegania tego zakazu będzie skutkował utratą dostępu do łowiska na okres dwóch lat.

Dział: Aktualności
niedziela, 03 luty 2019 13:33

Podlodowe mistrzostwa koła - relacja

Jakkolwiek dziwnie to brzmi, przez nagły atak wiosny dzisiejsze zawody wisiały na włosku do ostatniej chwili. Jeszcze bezpośrednio przed zawodami wszyscy zgromadzeni nerwowo spoglądali na wyniki odwiertów dokonanych przez Daniela Wronę. Po upewnieniu się że lód nigdzie nie jest cieńszy jak 18cm i sprawdzeniu sprzętu ratowniczego (w razie „w”) podjęliśmy decyzję o podjęciu współzawodnictwa.

Wiosenne temperatury panujące dookoła zapewniły w miarę komfortowe łowienie, choć wiejący od dwóch dni halny, wbrew zapowiedziom… wiał nadal. Tak nawiasem mówiąc gdybyśmy mieli do dyspozycji tylko „stary” staw byłoby po zawodach – na tafli już wyszła woda. Staw nr 2 (czyli nowy) ma zimniejszą wodę i dzięki temu zyskaliśmy troszkę czasu. Rozochoceni doniesieniami sprzed kilku dni o łowionych karpiach i jesiotrach zawodnicy z nadzieją przystąpili do dziurawienia tafli w miejscach ich zdaniem gwarantujących sukces. Do dziurek powędrowały kolorowe mormyszki, a każdy zawodnik nad wędką wpatrywał się w otwór w lodzie ze skupieniem godnym kota wyczekującego na polną mysz.

Największą część łowionych ryb stanowiły płocie – głównie drobne. Oczywiście trafiały się piękne pstrągi tęczowe, a nawet… 2 karpie. Te ostatnie aby dały się wyjąć na lód musiały poczekać na pospieszne powiększenie dziur, które okazały się zdecydowanie niedopasowane do gabarytów ryb. Po podliczeniu wyników klasyfikacja pierwszej trójki wyglądała tak, że prezes koła Maciek Wal (2,81kg) dostąpił zaszczytu wręczenia sobie głównej nagrody, drugi był Marek Rydarowicz (2,49kg) a trzeci Daniel Wrona (1,91kg). Zawodnicy odebrali cenne nagrody, a do następnych mistrzostw pozostał nam już tylko rok ;-)

Sprostowanie 04-02-2019: na skutek błędu w klasyfikacji nie została uwzględniona jedna ryba, która miała wpływ na kształt ostatecznej, premiowanej klasyfikacji, była to ryba złowiona przez Zbyszka Zabielnego, stąd też podjęliśmy decyzję o przyznaniu dwóch równorzędnych nagród za zajęcie trzeciego miejsca. Zbyszku zapraszamy Cię w wolnej chwili do naszego skarbnika - nagroda czeka. Jednocześnie bardzo przepraszamy za niedopatrzenie!

Kolejny raz stwierdzamy, że na stawach nie ma ochoty rozwijać się populacja okonia. Podczas zawodów nie został złowiony ani jeden (z tego co mi wiadomo). Dlaczego tak jest - nie wiemy, wpuściliśmy do stawów multum dorodnego okonia. Przy okazji przestrzegam wędkarzy przed wchodzeniem na lód. Tak naprawdę dzisiejszy dzień dostaliśmy w prezencie i jutro na bank będzie już po bezpiecznym lodzie. 

Dział: Aktualności
piątek, 18 styczeń 2019 13:18

Stawy w Kobylance

Stawy w Kobylance, to trzy-hektarowa woda położona w pobliżu dawnej gorzelni. To niewielkie łowisko, jednak przez wielu z nas darzone wielkim sentymentem. Właśnie bliskość tego zbiornika pozwoliła zdobywać pierwsze szlify w połowach karpi i niewątpliwie przyczyniła się do rozwoju karpiowego światka wśród gorlickich wędkarzy. Wielu z nas traktowało tą wodę jako miejsce testowania karpiowych nowości i sprawdzania działania różnego rodzaju specyfików karpiowej kuchni. Na łowisko składają się dwa stawy o regularnych brzegach i stosunkowo równym dnie. Charakter łowiska sprawia, że brań możemy spodziewać się wszędzie.  Podczas zasiadki możemy liczyć tutaj na karpie, liny, amury, i karasie. Z drapieżników jest szczupak i niewielkie pogłowie sandaczy. Trafiały się także niespodziewane przyłowy w postaci węgorzy i sumów a od 2015 roku do stawu trafiają także pstrągi tęczowe.

widok na staw nr 2

Stawy w Kobylance w 2016 roku przeszły gruntowny lifting, którego najtrudniejszą i najbardziej kosztowną częścią było oczyszczenie z mułu i pogłębienie stawu nr 2. Po wielu latach użytkowania zbiornik był tak bardzo zamulony, że jego dalsze funkcjonowanie stawało się praktycznie niemożliwe. Pogłębienie stawu tchnęło nowe życie w łowisko i pozytywnie wpłynęło na termikę i jakość wody. Udało się wyeliminować zakwity, które do tej pory stanowiły spory problem. Po okresie kwarantanny pierwszych zarybień dokonaliśmy jesienią 2016 roku, w tym też czasie staw został ponownie udostępniony do wędkowania. Oprócz zarybienia karpiami zaczęliśmy też wprowadzać pstrągi tęczowe i jesiotry a łowisko znalazło uznanie wśród muszkarzy, którzy w naszych rejonach cierpią na deficyt stojących wód PZW nad którymi można by się pojawić z muchówką w poszukiwaniu pstrągów tęczowych.

jesiotr z Kobylanki i to na muchę!

Jesiotr Antka

Kobylanka jest wodą stosunkowo łatwą do rozszyfrowania, niewielka powierzchnia sprawia, że można tutaj łowić nawet bez wcześniejszego przygotowania miejsca, z marszu, opierając się tylko na obserwacji powierzchni stawów. Stosunkowo łatwo można namierzyć tutaj obecność żerujących karpi czy też amurów. Oczywiście zdarzają się też dni, kiedy nawet solidne zanęcenie nie gwarantuje sukcesu. Zwłaszcza na stawie nr 1 ze względu na żyzne dno, ryby znajdują obfitość pokarmu i z tego też powodu nie zawsze są skore do współpracy i pobierania wędkarskich specjałów. Największymi łowionymi tutaj rybami są amury, które ze względu na dość chimeryczne brania a także niezwykłą waleczność nie są łatwe do złowienia i dzięki temu dziś jest tutaj szansa na spotkanie z rybą, której waga znacznie przekracza 10kg a jej waleczność na zawsze pozostaje w pamięci. Podczas połowów amurów szczególnie dobrze sprawdza się tutaj parzona kukurydza na zestawie włosowym, kulki proteinowe, dobre efekty dają też śliwki, jednak skuszenie amura na węgierkę wymaga zazwyczaj systematycznego nęcenia.

zdobycz Oskara

Jeśli chodzi o karpie to przeważają egzemplarze w przedziale 4-7kg wagi i łowi się je na różne przynęty, począwszy od ciast, kukurydzy po kulki i pellet. Zwłaszcza ten ostatni, bardzo dobrze się sprawdza i pozwala osiągać w krótkim czasie dobre rezultaty. Rybami, które mogą zadziwić swoją wielkością są tutaj liny, jednak mimo licznej populacji są bardzo trudne do złowienia a regularne spotkania z nimi wymagają przyzwyczajenia do pokarmu a co jest z tym związane regularnego nęcenia. Na pewno jednak warto się postarać, gdyż były już tutaj łowione egzemplarze przekraczające 60 cm długości i dochodzące do 4kg wagi!

"dycha" Sławka

To tutaj rozgrywamy zawody spławikowe i podlodowe a nasza cykliczna impreza dla dzieci i młodzieży -  "wakacje z wędką" przyciąga nad staw prawdziwe tłumy. Łatwo dostępne i zadbane brzegi są doskonałym miejscem na wędkarski piknik.

Warto pamiętać, że tak niewielkie wody są bardzo wrażliwe na presję wędkarską i tym samym podatne na przełowienie. Moim zdaniem wypuszczanie ryb (zwłaszcza dużych) na tego typu wodach to nie akt dobrej woli – to konieczność i jedyny sposób na pozostawienie sobie szansy na wędkarskie emocje w przyszłości i systematyczne łowienie okazów. Nasze gospodarowanie na tym łowisku to ciągła próba znalezienia złotego środka pomiędzy realiami ekonomicznymi a oczekiwaniami wędkarzy, co sprowadza się do szukania odpowiedzi na pytanie: jak zjeść ciastko i mieć ciastko.

 

"Kuba łowi pstrągi z pod lodu - Stawy PZW Kobylanka ,,C&R", film z kanału Tomasza Winiarskiego:

Dział: Łowiska
niedziela, 28 czerwiec 2009 00:00

Wakacje z wędką i... burzą

Po raz pierwszy w historii zawody „Wakacje z wędką” rozegrane zostały na stawach w miejscowości Kobylanka. W dniu 28.06.2009r o godzinie 14.00 stawiło się 12 uczestników gotowych stanąć do rywalizacji. Od początku zawodów organizatorom nie wyszła naprzeciw pogoda – co chwilę z za horyzontu wyłaniały się nowe ciemne chmury. Zawody rozpoczęły się punktualnie o 14.30. Do wody powędrowała zanęta, a niedługo po niej mogliśmy obserwować pierwsze drgania spławików. Łowiono głównie płocie, wzdręgi, jazgarze. Choć większość łowiących nastawiła się na połów płoci na białe robaczki, kilku zawodników z ziarnem kukurydzy oczekiwało brań karpia – jak się okazało bezskutecznie. Niestety zawody zakończyły się przed czasem z uwagi na zbliżającą się burzę.  Po godzinie 16 w deszczowej atmosferze zwycięzcom wręczono dyplomy i nagrody.

W poszczególnych kategoriach zwyciężyli: kat. dzieci do lat 8 – Norbert Dynda, młodzież 9-16 lat chłopcy – Arkadiusz Nowicki, Rafał Firszt, w kategorii dziewcząt Klaudia Uram, Ewelina Kołtko, Monika Potyrała. Uhonorowano również najmłodszego zawodnika – Norberta Dyndę oraz Ewelinę Kołtko za złowienie najdłuższej ryby zawodów. GRATULUJEMY!!!

Podsumowując zawody trzeba podkreślić niską frekwencję, na którą z pewnością złożyła się fatalna aura oraz być może zmiana miejsca organizacji zawodów (dojazd). Zarząd Koła PZW „Miasto Gorlice” składa serdeczne podziękowania uczestnikom, ich opiekunom za przybycie oraz przypomina o kolejnej edycji zawodów na zakończenie wakacji. O szczegółach z nią związanych poinformujemy pod koniec sierpnia na stronie internetowej, forum, gablocie przy sklepie wędkarskim, informacja zostanie również wywieszona na miejskich tablicach ogłoszeń (tzw "okrąglakach"). Gorąco zapraszamy do udziału!

Dział: Aktualności
Strona 1 z 6