niedziela, 19 maj 2019 20:08

Kolejny Puchar Ropy za nami

Już po raz trzeci gościliśmy w tym roku zawodników konkurujących w naszej rodzimej lidze muchowej. Okręg Polskiego Związku Wędkarskiego w Nowym Sączu na zlecenie Zarządu Głównego PZW zorganizował w dniach 17-19 maja III - turowe zawody w dyscyplinie muchowej. Oczywiście niepoślednią rolę odegrał WKS „DUNAJEC” oraz moje macierzyste Koło PZW „Miasto Gorlice”. 

Każdy zawodnik miał do rozegrania po jednej turze na „górnej Ropie”, czyli powyżej odcinka „złów i wypuść”, na odcinku „złów i wypuść”, oraz na stawie nr 2 łowiska Kobylanka. Choć początek roku upłynął pod znakiem permanentnej suszy to to już drugie zawody, które o mały włos wygrałby deszcz. Przechodzący w ciągu kilku dni przed imprezą front atmosferyczny spowodował wzrost poziomu wody w Ropie z tradycyjnego przepływu na poziomie 2m3/s do 6m3/s. Jeszcze w czwartek, przed piątkowym rozpoczęciem sytuacja nie była do końca klarowna. Na domiar złego wszystkie czynności w terenie związane z przygotowaniem zawodów prowadzone były przez naszych kolegów z koła „Miasto Gorlice” w strugach deszczu. Koszenie brzegów ponad hektarowego stawu, wytyczenie stanowisk, sprzątanie – wszystko to na mokro. Ostatecznie deszcz ustąpił w czwartek koło południa. Szczęściem w nieszczęściu, że obydwa sektory zawodów wyznaczone na Ropie znajdują się powyżej pierwszego dużego dopływu tj. Sękówki. Woda w rzece zasilana jest wprawdzie przez kilka mniejszych strumieni jednak one jak szybko przybierają po deszczu tak szybko woda w nich opada. W dniu rozpoczęcia zawodów woda na rzece oscylowała wokół 4m3/s przy czym połowa tej wartości to wypływ z zapory Klimkówka, a druga skutek zasilania strumykami. Po deszczach spadła też temperatura wody, która jeszcze tydzień wcześniej miała ponad 10 stopni – teraz tylko 8. Każdy kto łowi ryby wie jak przekłada się to na efekty wędkowania. Od początku nie było co marzyć że woda będzie klarowna, pozostało więc zawodnikom łowić w przysłowiowym „żurku”.  Długo przed zawodami zastanawiałem się czy tak zmienione warunki sprzyjać będą znającym wodę czy raczej wyrównają szanse. Tylko warunki na łowisku stawowym wydawały się stabilne. Ale wracając do samej imprezy, bazą dla organizatorów oraz 35 zgłoszonych zawodników była stanica wędkarska nad jeziorem Klimkówka. Tam odbyło się rozpoczęcie i zakończenie zawodów, tam sztab sędziowski sumował z trudem uciułane punkty.

Dzień pierwszy, sobota przed południem (18.05.2019r) TURA 1

A jednak łaskawa pogoda udobruchała rzekę. Troszkę powiało, a przepływ spadł do nieco ponad 3 m3/s a sama woda już nie wczorajszy „żurek” - stała się bardziej klarowna. Wśród łowiących na rzece królowała nimfa – w tym głównie brązka i parkinsony. Na stawie cała gama przynęt - od puchowców białych i czarnych przez mokre muchy, parkinsony, bloby. Pomimo że ryba wyraźnie widoczna była na całym stawie, to jak w soczewce brania skupiały się na jednym stanowisku. Początek rywalizacji na stawie nie zapowiadał się zbyt dobrze, efekt po godzinie łowienia to ledwo trzy ryby. Potem na szczęście było już lepiej.  Brały tęczaki, kilka szczupaków też wisiało na hakach ale żaden nie dał się doholować do brzegu. Ponadto na muchę skusił się leszcz. Małą niespodzianką jest brak reakcji karpii bo na co dzień całkiem chętnie biorą na muchę.

Ponieważ wyniki były/są na bieżąco publikowane na stronie O/Nowy Sącz nie będę ich przepisywał – ot przytoczę tylko najważniejsze rzeczy.

Sektor A (od korony zapory do początku odcinka „złów i wypuść”);

Pierwsze trzy miejsca w sektorze zajęli: Andrzej Konwiński (Szczecin) , Maciej Kolber (Bielsko Biała), Marcin Kłysiak (Lublin). Łącznie ośmiu zawodników złowiło 13 pstrągów. Najdłuższa ryba 31,4cm

Sektor B (odcinek „złów i wypuść”);

Pierwsze trzy miejsca w sektorze zajęli: Andrzej Czenczek (Bielsko Biała), Jakub Szafraniec (Krosno), Artur Andrzejewski (Piła). Łącznie ośmiu zawodników złowiło 20 pstrągów. Najdłuższa ryba 38,6cm

Sektor C ( Łowisko Kobylanka staw II);

Mateusz Baran (Dynów), Rafał Wojewodzic (Bielsko Biała), Marcin Klann (Lublin). Łącznie 11 zawodników złowiło 90 pstrągów tęczowych. Najdłuższa ryba 46,4cm

Po pierwszej turze ogólna klasyfikacja przedstawiała się następująco:

Indywidualnie:

1.       Mateusz Baran WKS Sów – Pol Dynów

2.       Andrzej Czenczek WKS Bielsko Biała „Potok” Maków Podhalański

3.       Andrzej Konwiński BIG-FISH Szczecin

Drużynowo:

1.       WKS Bielsko Biała „Potok” Maków Podhalański

2.       NKS PZW Piła

3.       BIG FISH SZCZECIN 

Dzień pierwszy, sobota popołudniu (18.05.2019r) TURA 2

Wiosna przypomniała sobie o nas, wyszło słońce i zrobiło się ciepło, nawet gorąco momentami. Do tego parno, pachnie burzą…  Temperatura wody w Ropie podniosła się ale nie miało to niestety wpływu na rybi apetyt na obu sektorach. Choć na sektorze A złowiono 2 pstrągi więcej jak do południa to na odcinku „złów i wypuść” aż o 8 pstrągów mniej (+2 klenie). Na stawie natomiast przepłoszone pierwszą turą tęczaki zdecydowanie wyluzowały. Wprawdzie ryby holowano już w zasadzie na całym stawie to ich ilość spadła o połowę…  Poza tęczakiem złowiono 4 szczupaki, z których tylko jeden dał zawodnikowi punkty (pozostałe krótkie). Ozdobą tury był przyzwoity jesiotr, gatunek ten nie był ujęty w regulaminie zawodów, stąd jego hol nie przyniósł łowcy nic poza satysfakcją (i chyba chwilową nadzieją).

Sektor A (od korony zapory do początku odcinka „złów i wypuść”);

Pierwsze trzy miejsca w sektorze zajęli: Jarosław Nowak (Poznań) , Jan Olejniczak (Piła), Waldemar Piszcz (Lublin) Łącznie ośmiu zawodników złowiło 15 pstrągów. Najdłuższa ryba 40cm.

Sektor B (odcinek „złów i wypuść”);

Pierwsze trzy miejsca w sektorze zajęli: Wojciech Wojdyło (Dynów), Maciej Kolber (Bielsko Biała), Paweł Sokołowski (Wrocław) Łącznie ośmiu zawodników złowiło 12 pstrągów i 2 klenie. Najdłuższa ryba 40,3cm.

Sektor C ( Łowisko Kobylanka staw II);

Sławomir Kowal (Wrocław), Zbigniew Furman (Oświęcim), Grzegorz Drelinkiewicz (Dynów) Łącznie 9 zawodników złowiło 44 pstrągi tęczowe i 1 szczupaka.  Najdłuższa ryba 50,3cm. 

Po drugiej turze ogólna klasyfikacja przedstawiała się następująco:

Indywidualnie

1.            Maciej KolberWKS Bielsko Biała „Potok” Maków Podhalański

2.            Andrzej Czenczek WKS Bielsko Biała „Potok” Maków Podhalański

3.            Waldemar PiszczOkręg PZW Lublin

Drużynowo

1.            WKS Bielsko Biała „Potok” Maków Podhalański

2.            NKS PZW Piła

3.            Koło „Astra” Wrocław

 

Dzień drugi, niedziela  (19.05.2019r) TURA 3

Od rana lato, ostre słoneczko i temperatura 20 stopni. Woda w Ropie nieznacznie opadła i oczyściła się do przyzwoitego, jak na Ropę poziomu.  Wyniki na wszystkich sektorach w trzeciej turze pokazują, że ryba mimo że jest już pokłuta i przepłoszona brodzeniem, jeszcze chętnie „gryzie”. Na stawie łowiono tęczaki, ale same brania – mimo ich dużej ilości, były bardzo, ale to bardzo delikatne. Jasny wniosek, że ryba też swój rozum ma. Obok tęczaków, znalazły się również 3 szczupaki.

 

 

 

Sektor A (od korony zapory do początku odcinka „złów i wypuść”); 

Pierwsze trzy miejsca w sektorze zajęli: Andrzej Czenczek (Belsko Biała) , Grzegorz Marzec (Lublin), Krzysztof Szuba (Legnica) Łącznie ośmiu zawodników złowiło 15 pstrągów. Najdłuższa ryba 40cm.

Sektor B (odcinek „złów i wypuść”);

Pierwsze trzy miejsca w sektorze zajęli: Przemysław Żurowski (Szczecin), Jan Olejniczak (Piła), Jarosław Nowak (Poznań) Łącznie dziesięciu zawodników złowiło 26 pstrągów i 2 klenie. Najdłuższa ryba 39,5cm.

Sektor C ( Łowisko Kobylanka staw II);

Barbara Łobas (Legnica), Wiesław Ścibor (Tarnów), Jarosław Sienkiewicz (Piła) Łącznie 10 zawodników złowiło 27 pstrągów tęczowych i 3 szczupaki.  Najdłuższa ryba 52,4cm.

Po trzeciej (i ostatniej) turze ogólna klasyfikacja przedstawiała się następująco: 

Indywidualnie 

1.                Andrzej Czenczek WKS Bielsko Biała „Potok” Maków Podhalański

2.                Maciej Kolber WKS Bielsko Biała „Potok” Maków Podhalański

3.                Jan Olejniczak NKS PZW Piła 

Drużynowo 

1.        WKS Bielsko Biała „Potok” Maków Podhalański

2.        NKS PZW Piła

3.        Bystrzyca Lublin I  

Wczesnym popołudniem w stanicy nad Klimkówką odbyła się uroczysta dekoracja zwycięzców i zakończenie zawodów w którym udział wzięli Prezes Okręgu PZW Nowy Sącz ds. Sportu – Janusz Szepeta, Dyrektor BO PZW w Nowym Sączu Łukasz Kipiel, Prezes WKS „Dunajec” Antoni Bogdan, Sędzia Główny Zawodów Zdzisław Pełka, Sekretarz Zawodów Szymon Obrzut. Po ciepłej, życzliwej przedmowie wygłoszonej przez Prezesa Janusza Szepetę, sędzia Główny Zdzisław Pełka podziękował zawodnikom za uczestnictwo, sędziom za dobre sędziowanie oraz Danielowi Wronie i Krzysiowi Dobkowi za przygotowanie do zawodów łowiska Kobylanka (swoją drogą Zdzisław sam włożył w te zawody kawał serducha). Złożył również podziękowania sponsorom imprezy a więc firmom: AB-Fly, Traper, Garbarnia Klęczany – Tuby Muchowe, FlyGuide Bartosz Ropiej

Nie odmówiłem sobie okazji żeby podpytać grupy zawodników oczekujących na zakończenie zawodów o to co im się mniej podobało. Zwracali uwagę na to, że na stawie „rządziły” dwa stanowiska, te przy których skoncentrowały się pstrągi, nie każdy mógł do nich dotrzeć w regulaminowym czasie. Ponadto pytano mnie o powód nie dopuszczenia do klasyfikacji innych gatunków ryb na stawie – w podtekście chodzi o ponad 70cm jesiotra i ponad 40cm leszcza złowione przez muszkarzy. Przewinął się też wątek konieczności wyznaczania większych stref buforowych pomiędzy stanowiskami na stawie. Choć na to, gdzie koncentrują się ryby w stawie nie mamy jako współorganizatorzy wpływu, to wszystkie uwagi przemyślimy. Dominowały pozytywne nastroje i koleżeńska atmosfera, chwalono organizację zawodów i piękno gorlickiej przyrody. 

A oto co udało mi się pospiesznie (i mam nadzieję dobrze) zanotować z wypowiedzi, jak się okazało przesympatycznych Kolegów którzy stanęli dziś na „pudle”. 

Andrzej Czenczek: Na Ropie łowiłem po raz pierwszy w życiu. W sumie to jest to jakieś nowe doświadczenie bo Ropa mimo wszystko płynie wolniej niż Bystrzyca na której na co dzień łowię. Mimo to udało mi się w 3 turach złowić 12 ryb.  Zarówno rzeka jak i okolica są piękne. Jeśli mimo wygranej miałbym powiedzieć co w swoim występie mógłbym zmienić to pewno podejść z większym spokojem i słuchać tego co podpowiadają starsi Koledzy. Chwalę organizację zawodów, widać dużo włożonej pracy.

Maciej Kolber: W Eliminacjach z małą przerwą startuję wiele lat. Na Ropie łowiłem już wcześniej, z dobrymi wynikami i to na dużo gorszej, tj mętnej wodzie. Organizatorom chwalą się wyznaczone odcinki na rzece Ropie – mam na myśli to, że były długie i każdy zawodnik mógł znaleźć rybny odcinek i generalnie taką wodę jaką lubi. O tym, że zgubiłem punkty zadecydowała tura na stawie w Kobylance. W zasadzie tęczak zgromadził się przy 2 stanowiskach i w czasie kiedy na nich nie łowiłem (przypominam, rotacyjna zmiana stanowisk co pół godziny) mogłem skoncentrować się na szczupaku. Jest go w stawie pod dostatkiem i o ile zrobić wyniku pewno na nim nie można o tyle poratować dodatkowymi cennymi punktami z całą pewnością. Poza tym szczupaki kilkakrotnie uciekły mi z muchą, a na rzece żyłkę urwał potężny pstrąg. To na pewno przełożyło się na mój wynik.

Jan Olejniczak: Uważam, że podstawową umiejętnością na tych zawodach dla łowiących w rzece była umiejętność odnalezienia stanowisk ryb na wysokiej przecież wodzie oraz podania im muchy „pod prąd”, poprowadzenia jej w sposób imitujący naturalnie płynący pokarm. Rodzaj much miał moim zdaniem trzeciorzędne znaczenie.  Na Ropie już wcześniej łowiłem tyle że czysto rekreacyjnie. Punkty zgubiłem na stawie w Kobylance, po prostu losowanie umieściło mnie na tyle daleko od stanowiska przy którym stały tęczaki, że nie zdążyłem do niego dojść.

Kończąc gratuluję wszystkim uczestnikom miejsc, wyników i decyzji o tym że zechcieli odwiedzić ziemię gorlicką.

Szczegółowe wyniki w załączniku do artykułu. 

Dział: Aktualności
niedziela, 14 kwiecień 2019 20:07

Wyniki zawodów o Puchar Burmistrza Gorlic 2019

Kolejny Puchar Burmistrza Gorlic za nami. 14 kwietnia w dwóch turach zmagali się zarówno spinningiści jak i muszkarze. W bazie zawodów, którą stanowiła tradycyjnie Restauracja Orchidea stawiło się z rana 22 uczestników – w tym co warto podkreślić jedna kobieta „muszkarka”, która solidarnie z męskim gronem nie przestraszyła się ani chłodnej pogody ani rannego wstawania (zachęcamy do brania przykładu z Koleżanki z Jasła naszą rodzimą gorlicką płeć piękną, bo jak się okazało zawody zamknęła z 8 rybami!)

Reprezentantów obu metod było mniej więcej po równo. Dwie tury zawodów zapewniały każdemu możliwość sprawdzenia swoich umiejętności zarówno na wodzie płynącej, którą był odcinek Ropy „złów i wypuść” od mostu w ciągu drogi powiatowej Szymbark – Bystra – Szalowa do mostu drogowego w ciągu drogi wojewódzkiej nr 977 w centrum Gorlic. Druga tura – na wodzie stojącej rozgrywana była na stawie nr 2 Łowiska Kobylanka. Zarówno ponad czterokilometrowy odcinek bogatego w pstrągi „no kill’a” jak i staw z tęczakami, okoniami,  karpiami dawały przynajmniej w teorii możliwość pokazania swojego kunsztu. Jedyną niewiadomą był apetyt ryb, bo choć woda ustabilizowana to nawet jak na wiosnę jeszcze bardzo zimna.  

Przynęty zatapiane w wodzie Ropy przez spinningistów to głównie niewielkie woblery oraz błystki, w stawie do tego stawu trzeba dopisać twistery. Natomiast muszkarze opierali się na streamerach i nimfach na Ropie, a na stawie na imitacjach pijawek i buzzerach. Zakończenie zawodów o godzinie 15.30, szybkie podliczenie wyników i można było przystąpić do dekorowania zwycięzców. Po jak zwykle smacznym obiedzie w Orchidei nagrody wręczali Burmistrz Miasta Gorlice Pan Rafał Kukla z pomocą Prezesa Koła PZW „Miasto Gorlice” Macieja Wala. Wśród nagród – obok tytułowego pucharu, w ręce zwycięzców powędrowały akcesoria wędkarskie od naszych sponsorów. Ogólnie w zawodach złowiono na Ropie blisko 80 wymiarowych ryb – głównie pstrągów i kilka kleni oraz na stawie ponad 40 ryb – głównie tęczaków i karpi. Zwycięzca zawodów złowił łącznie 11 ryb.

Klasyfikacja łączna zawodów przedstawiała się następująco:

1. Wojciech Wal (mucha)

2. Rafał Pękała (mucha)

3. Maciej Kosiba (spinning) 

Sponsorami zawodów byli: Garbarnia Klęczany (producent ekskluzywnych tub skórzanych) , AB-Fly (producent światowej klasy much), Big Fish (najwyższych lotów sklep wędkarski) , Urząd Miasta Gorlice (zawsze nam przychylny), Restauracja Orhidea (najlepsze smaki regionu)  Koło PZW Miasto Gorlice. 

WSZYSTKIM UCZESTNIKOM, SPONSOROM DZIĘKUJEMY ZA MILE SPĘDZONY CZAS i ZAPRASZAMY ZA ROK NA KOLEJNĄ EDYCJĘ !

 

Dział: Aktualności
niedziela, 14 kwiecień 2019 19:36

Wiosenne porządki na Ropie

Tak jak zapowiadaliśmy, w dniu 13 kwietnia czyli w czasie kiedy jeszcze nie rozwinęła się zieleń zarośli, przy średnio sprzyjającej pogodzie przeprowadziliśmy sprzątanie rzeki Ropy. Razem z nami śmieci zbierali nasi Przyjaciele z KLUBU SENIORA, "MOJEGO CZYSTEGO POWIATU", Kol Anatol Krygowski wspomógł nas też sprzętowo przy zwożeniu zanieczyszczeń. Przyszło też kilka osób zainteresowanych ogłoszeniami z prośbą o pomoc. W tym miejscu dziękujemy również Urzędowi Miasta Gorlice za dostarczenie worków, rękawic i pokrycie kosztów utylizacji "urobku".

Uprzątnięty został odcinek rzeki od złączy z Sękówką do ogródków działkowych. Efekt? 1,5 KONTENERA ŚMIECI. Wśród śmieci przeważał oczywiście plastik, sporo szkła, puszek. Straszne jest to, że z tak niewielkiego odcinka rzeki zebrała się tak wielka góra śmieci. Śmieci zbierało łącznie około 30 osób w przekroju wiekowym od nastolatków po seniorów. Ci ostatni zawstydzili nas zapałem, sprawnością i przede wszystkim wielkim optymizmem i pogodą ducha.

Nie byłbym sobą gdybym na koniec nie odniósł się do frekwencji samych wędkarzy. Otóż w gronie 30 osób było nas... czterech. TAK, CZTERECH. Mógłbym tu napisać kolejny raz o tym gdzie środowisko wędkarskie ma czyste środowisko, ale dla odmiany zapowiadam że w przyszłym roku to się zmieni. Tym bardziej że jesteśmy zainteresowani powołaniem do życia tradycji wspólnego sprzątania rzeki z wszystkimi którzy w tym roku nas wspomogli. Jak zachęcimy wędkarzy do pomocy? ja już wiem, a Wy dowiecie się przed kolejną edycją sprzątania.

Jeszcze raz DZIĘKUJEMY WSZYSTKIM ZA POMOC!

Dział: Aktualności
wtorek, 02 kwiecień 2019 21:12

Wiosenne zarybienia ciąg dalszy

Wiosenne zarybienia na naszych wodach trwają w najlepsze.

1 kwietnia do stawów w Kobylance trafiło 220kg karpi,

2 kwietnia zarybialiśmy odcinek no kill na rzece Ropie, do wody trafiły pstrągi potokowe 2+ w ilości 140kg,

w czwartek (4 kwietnia) planujemy zarybienie stawów w Kobylance pstrągiem tęczowym o łącznej masie 100kg. W związku z tym zarybieniem wprowadzamy karencję na zabieranie pstrągów tęczowych z łowiska, która będzie obowiązywać do dnia 18 kwietnia.

Dział: Aktualności
czwartek, 28 marzec 2019 17:25

Pierwsze zarybienie w tym sezonie - Ropa

W dniu dzisiejszym rozpoczęliśmy sezon zarybieniowy na rzece Ropie. Do wody, na odcinku od Łosia do Bystrej trafiło 3200szt narybku pstrąga potokowego 1+ czyli ryby o wielkości 7-10cm. 

Sprzyjające warunki - stabilna i czysta woda na rzece dobrze rokują narybkowi.

Dział: Aktualności

Z przyjemnością obserwujemy kontynuowanie prac w ramach projektu: Likwidacja barier migracyjnych dla organizmów wodnych na rzece Wisłoce i jej dopływach – Ropie oraz Jasiołce realizowanego przez krakowski RZGW. Przypominam, że jeśli chodzi o Ropę to prace dotyczą trzech urządzeń: progu na wodociągach w Ropicy Polskiej, koło rzeźni w Gorlicach i tzw. Arki.

Jeśli chodzi o Ropicę Polska i Arkę to prace trwają, stan ich zaawansowania na zdjęciach poniżej. Mam nadzieję, że niebawem ruszą także prace na progu obok rzeźni w Gorlicach.

Stan prac na dzień 12 maja (arka i wodociągi):

Stan prac na dzień 27 kwietnia 2019 (arka):

Stan prac na dzień 23 marca 2019 (arka):

Stan prac na dzień 16 marca 2019 (arka i wodociągi):

Stan prac na dzień 9 marca 2019 (arka i wodociągi):

Stan prac na dzień 2 marca 2019(arka i wodociągi):

 

Dział: Aktualności

Tak się już przyjęło że sezon naszej pracy społecznej w Kole rozpoczynamy zawodami podlodowymi i inkubatorami. Jutrzejsze zawody podlodowe na Kobylance na chwilę obecną są jeszcze w sferze przypuszczeń z uwagi na wysokie temperatury, ale inkubatory z ikrą pstrąga potokowego są już zainstalowane na 4 dopływach Ropy. Ikra pochodziła z ośrodka zarybieniowego w Łopusznej, a dotarła do nas z pomocą Kolegów z Muszyny, którzy naszą część zabrali swoim transportem w drodze na Poprad, skracając tym samym nam drogę o połowę. Dziękujemy.

Po przywiezieniu ikry z Muszyny cały litr zapłodnionych jajeczek został podzielony na 4 części i osadzony w skrzyneczkach wypełnionych żwirkiem o wyselekcjonowanej granulacji. Wprawdzie temperatura sprzyjała pracom nad wodą, to jednak wiatr doskwierał. Z osadzonej ikry dojrzałość osiągnie około 300 pstrągów potokowych, które zapewne w miarę wzrostu spłyną do rzeki Ropy. Ryba wychowana w naturalnych warunkach jest odporniejsza i zdecydowanie bardziej wartościowa z punktu widzenia natury. Miejmy nadzieję że rybki będą się rozwijać szybko i zdrowo z korzyścią dla natury nie tylko dla wędkarzy.

Niestety pomimo ogłoszenia o instalacji inkubatorów do pomocy zgłosiło się zaledwie kilku Kolegów. W sumie powinniśmy się już przyzwyczaić że w przeciwieństwie do narzekań i roszczeń, do pracy zawsze zostajemy sami, jednak gdzieś tam w środku robi się przykro.

 

Dział: Aktualności
poniedziałek, 28 styczeń 2019 21:28

W sobotę (2 lutego) instalujemy inkubatory!

W najbliższą sobotę tj. 2 lutego planujemy obsadzić ikrą inkubatory, które będą umiejscowione w dopływach rzeki Ropy. Zbiórka od 10.30-11.00 na parkingu restauracji Anna Maria w Ropie. Wszystkich chętnych do pomocy prosimy o kontakt z Maćkiem Walem tel. nr 506578889.

Szczegóły dojazdu na miejsce zbiórki:

 

Dział: Aktualności
czwartek, 01 styczeń 2015 00:00

Ropa - nasza mała/wielka rzeka

To nasza rzeka, rzeka która budzi emocje, zachwycamy się nią i chwalimy, czasem narzekamy i złorzeczymy, zazdrośnie strzeżemy tajnych miejscówek i drżymy przed kolejną zimową wizytą kormoranów. Taka jest nasza Ropa – trudno pozostać wobec tej rzeki obojętnym i to nie tylko ze względu na jej bliskość, która w naturalny sposób sprawia że dla wielu z nas pierwsze wędkarskie emocje wiążą się właśnie z przygodą na Ropie, ale też ze względu na jej niezaprzeczalny urok wpleciony w piękne przedmurze Beskidu Niskiego.

letni świt nad Ropą

Te niemal 80 km od źródeł gdzieś na stokach Jaworzynki do ujścia w Wisłoce, to urozmaicona woda o zmiennym charakterze i temperamencie. Do cofki zbiornika w Klimkówce to raczej górski potok, płynący w fantastycznej scenerii beskidzkich wzniesień. Rzeka niewielka, płytka, gdzie oprócz pstrągów możemy natknąć się na strzeble, ślizy czy też coraz rzadsze głowacze. Bliżej cofki zbiornika trafiają się świnki, które okresowo żerując na granicy niemal stojącej wody potrafią osiągać znaczne rozmiary i podobnie jest tutaj z kleniem. Wyzwaniem jest tutaj podejście ryb, które w czystej i często niskiej wodzie bywają bardzo ostrożne. Dobrym okresem połowów jest wiosna, kiedy wysokie poziomy wód sprawiają, że ryby stają się łatwiejsze do przechytrzenia. Problem natomiast stanowią letnie i jesienne niżówki, które niestety są symptomatyczne dla wielu wód południowej Polski.

Poniżej zapory w Klimkówce, aż do Gorlic, Ropa to typowa rzeka krainy pstrąga i lipienia, obfitująca w płanie i niezbyt głębokie rynny. Wspaniałe miejsce dla muszkarzy jak i spinningistów. Woda dobrze natleniona, stosunkowo chłodna i nie narażona na drastyczne niżówki, te warunki służą rybom łososiowatym, które dominują na tym odcinku wśród wędkarskich zdobyczy. Kiedyś królowały tutaj lipienie, można było je spotkać na każdej płani, obecnie wydaje się, że łatwiej jest na tym odcinku o pstrąga, który lepiej poradził sobie z długotrwałymi zmętnieniami wody (powodowanymi przez obecność Klimkówki) a także nie dał się „wymieść” katastrofalnym powodziom nawiedzającym nasz region cyklicznie w ostatnich latach. Spotykamy tutaj także inne ryby reofilne: klenie, świnki a im bliżej Gorlic rosną nasze szanse na spotkanie z brzaną. Od sezonu 2012 mamy tutaj odcinek no kill, który obejmie fragment rzeki od mostu drogowego w Gorlicach na ulicy Mickiewicza aż po most na Bystrą. Opieka nad tym pięknym fragmentem rzeki to wyzwanie ale i szansa na regularne spotkania ze wspaniale walczącymi rybami. Warto zwrócić uwagę, że jest to odcinek dostępny zarówno dla muszkarzy jak i spinningistów a zasada no kill obejmuje tutaj wszystkie gatunki ryb.

odcinek no kill powyżej Gorlic

Poniżej Gorlic, aż do zakończenia biegu w Wisłoce rzeka staje się coraz poważniejsza. Płaniom i bystrym wlewom zaczynają towarzyszyć tutaj głębokie doły, rynny, spowolnienia nurtu, podmyte burty. Zdarza się też skaliste surowe, skaliste podłoże charakterystyczne dla form fliszu podkarpackiego. To miejsce gdzie każdy i o każdej porze roku znajdzie coś dla siebie, to zdecydowanie mój ulubiony odcinek. Oprócz pstrąga i lipienia (możemy tutaj liczyć na spore egzemplarze choć ich populacja nie jest zbyt liczna) pojawiają się imponujące stada świnek, których tarło to fantastyczne widowisko. Są też brzany, które zdradzają swoją obecność charakterystycznymi, mocnymi „spławami”. Trafiają się też spore klenie i im niżej łowimy tym nasze szanse na rekordowe okazy tego gatunku rosną. Poniżej Biecza możemy też liczyć na regularne spotkania ze szczupakami, które z upodobaniem wybierają sobie rejony stromych brzegów, najchętniej kryjąc się pod okapami z gałęzi ale zdarza się także spotykać je w nietypowych miejscach o sporym uciągu.

szczupak z "dolnej" Ropy

Wędkarza zaskoczyć tu może także spora płoć, karaś leszcz a nawet sandacz. Ta różnorodność odcinka, zwanego potocznie „dolną Ropą”, pozwala łowić tutaj niemal przez cały rok dowolnie wybraną metodą. Warto też podkreślić, że to na tym odcinku zmiany zachodzące na przestrzeni lat są najbardziej widoczne. Coraz skuteczniejsze oczyszczanie ścieków, skanalizowanie okolicznych miejscowości, czy też wreszcie istotne zmniejszenie się roli ciężkiego przemysłu w Gorlicach to czynniki, które spowodowały diametralną poprawę jakości wody w rzece. Ślady degradacji środowiska naturalnego są jeszcze ciągle widoczne ale poprawa jest znacząca i warta odnotowania.

W opiece nad tą wodą na co dzień stykamy się z wieloma problemami, najistotniejsze z nich to: kradzieże żwiru, które niejednokrotnie osiągają skalę przemysłową, okresowo pojawiające się kormorany, ciągle pojawiające się pomysły melioracyjne, powodzie, nielegalne zrzuty ścieków, zatrucia. Trudno nie odnotować także negatywnego wpływu istnienia zapory na Klimkówce na ichtiofaunę rzeki poniżej tej przegrody, choć temat ten jest wielowątkowy i wart osobnego opracowania. Ropa jest jednak miejscem, które warto odwiedzać, to piękna rzeka która potrafi dać wiele wspaniałych chwil. Jeśli kiedyś, szukając wytchnienia i wędkarskiej przygody zawitasz w te strony czy to z muchówką, spinningiem a może ze spławikiem, pozwól się naszej rzece zauroczyć!

 

Dział: Łowiska

Niedziela 10 maja 2007 roku – rz. Ropa. Ze względu na bardzo brudną wodę na rz. Dunajec, zawody o Mistrzostwo Koła PZW „MIASTO-GORLICE” w wędkarstwie muchowym przeniesiono do Gorlic i odbyły się na rz. Ropie. Pogoda wspaniała.
Tytuł Mistrza Koła na 2007 rok w wędkarstwie muchowym zdobył kol. Sławomir Jarek, na drugim miejscu uplasował się kol. Antoni Bogdan. Niespodziankę sprawił nam drugi raz z rzędu szesnastoletni Piotr Gybej zdobył trzecie miejsce pokonując wielu wytrawnych mistrzów wędkarstwa muchowego.
Zdobywcom miejsc „na pudle” gratulujemy, uczestnikom dziękujemy za udział w zawodach, a tych, którzy dotychczas nie spotykali się z nami nad wodą, zapraszamy na następne zawody.

Dział: Aktualności
Strona 1 z 6