niedziela, 19 maj 2019 20:08

Kolejny Puchar Ropy za nami

Już po raz trzeci gościliśmy w tym roku zawodników konkurujących w naszej rodzimej lidze muchowej. Okręg Polskiego Związku Wędkarskiego w Nowym Sączu na zlecenie Zarządu Głównego PZW zorganizował w dniach 17-19 maja III - turowe zawody w dyscyplinie muchowej. Oczywiście niepoślednią rolę odegrał WKS „DUNAJEC” oraz moje macierzyste Koło PZW „Miasto Gorlice”. 

Każdy zawodnik miał do rozegrania po jednej turze na „górnej Ropie”, czyli powyżej odcinka „złów i wypuść”, na odcinku „złów i wypuść”, oraz na stawie nr 2 łowiska Kobylanka. Choć początek roku upłynął pod znakiem permanentnej suszy to to już drugie zawody, które o mały włos wygrałby deszcz. Przechodzący w ciągu kilku dni przed imprezą front atmosferyczny spowodował wzrost poziomu wody w Ropie z tradycyjnego przepływu na poziomie 2m3/s do 6m3/s. Jeszcze w czwartek, przed piątkowym rozpoczęciem sytuacja nie była do końca klarowna. Na domiar złego wszystkie czynności w terenie związane z przygotowaniem zawodów prowadzone były przez naszych kolegów z koła „Miasto Gorlice” w strugach deszczu. Koszenie brzegów ponad hektarowego stawu, wytyczenie stanowisk, sprzątanie – wszystko to na mokro. Ostatecznie deszcz ustąpił w czwartek koło południa. Szczęściem w nieszczęściu, że obydwa sektory zawodów wyznaczone na Ropie znajdują się powyżej pierwszego dużego dopływu tj. Sękówki. Woda w rzece zasilana jest wprawdzie przez kilka mniejszych strumieni jednak one jak szybko przybierają po deszczu tak szybko woda w nich opada. W dniu rozpoczęcia zawodów woda na rzece oscylowała wokół 4m3/s przy czym połowa tej wartości to wypływ z zapory Klimkówka, a druga skutek zasilania strumykami. Po deszczach spadła też temperatura wody, która jeszcze tydzień wcześniej miała ponad 10 stopni – teraz tylko 8. Każdy kto łowi ryby wie jak przekłada się to na efekty wędkowania. Od początku nie było co marzyć że woda będzie klarowna, pozostało więc zawodnikom łowić w przysłowiowym „żurku”.  Długo przed zawodami zastanawiałem się czy tak zmienione warunki sprzyjać będą znającym wodę czy raczej wyrównają szanse. Tylko warunki na łowisku stawowym wydawały się stabilne. Ale wracając do samej imprezy, bazą dla organizatorów oraz 35 zgłoszonych zawodników była stanica wędkarska nad jeziorem Klimkówka. Tam odbyło się rozpoczęcie i zakończenie zawodów, tam sztab sędziowski sumował z trudem uciułane punkty.

Dzień pierwszy, sobota przed południem (18.05.2019r) TURA 1

A jednak łaskawa pogoda udobruchała rzekę. Troszkę powiało, a przepływ spadł do nieco ponad 3 m3/s a sama woda już nie wczorajszy „żurek” - stała się bardziej klarowna. Wśród łowiących na rzece królowała nimfa – w tym głównie brązka i parkinsony. Na stawie cała gama przynęt - od puchowców białych i czarnych przez mokre muchy, parkinsony, bloby. Pomimo że ryba wyraźnie widoczna była na całym stawie, to jak w soczewce brania skupiały się na jednym stanowisku. Początek rywalizacji na stawie nie zapowiadał się zbyt dobrze, efekt po godzinie łowienia to ledwo trzy ryby. Potem na szczęście było już lepiej.  Brały tęczaki, kilka szczupaków też wisiało na hakach ale żaden nie dał się doholować do brzegu. Ponadto na muchę skusił się leszcz. Małą niespodzianką jest brak reakcji karpii bo na co dzień całkiem chętnie biorą na muchę.

Ponieważ wyniki były/są na bieżąco publikowane na stronie O/Nowy Sącz nie będę ich przepisywał – ot przytoczę tylko najważniejsze rzeczy.

Sektor A (od korony zapory do początku odcinka „złów i wypuść”);

Pierwsze trzy miejsca w sektorze zajęli: Andrzej Konwiński (Szczecin) , Maciej Kolber (Bielsko Biała), Marcin Kłysiak (Lublin). Łącznie ośmiu zawodników złowiło 13 pstrągów. Najdłuższa ryba 31,4cm

Sektor B (odcinek „złów i wypuść”);

Pierwsze trzy miejsca w sektorze zajęli: Andrzej Czenczek (Bielsko Biała), Jakub Szafraniec (Krosno), Artur Andrzejewski (Piła). Łącznie ośmiu zawodników złowiło 20 pstrągów. Najdłuższa ryba 38,6cm

Sektor C ( Łowisko Kobylanka staw II);

Mateusz Baran (Dynów), Rafał Wojewodzic (Bielsko Biała), Marcin Klann (Lublin). Łącznie 11 zawodników złowiło 90 pstrągów tęczowych. Najdłuższa ryba 46,4cm

Po pierwszej turze ogólna klasyfikacja przedstawiała się następująco:

Indywidualnie:

1.       Mateusz Baran WKS Sów – Pol Dynów

2.       Andrzej Czenczek WKS Bielsko Biała „Potok” Maków Podhalański

3.       Andrzej Konwiński BIG-FISH Szczecin

Drużynowo:

1.       WKS Bielsko Biała „Potok” Maków Podhalański

2.       NKS PZW Piła

3.       BIG FISH SZCZECIN 

Dzień pierwszy, sobota popołudniu (18.05.2019r) TURA 2

Wiosna przypomniała sobie o nas, wyszło słońce i zrobiło się ciepło, nawet gorąco momentami. Do tego parno, pachnie burzą…  Temperatura wody w Ropie podniosła się ale nie miało to niestety wpływu na rybi apetyt na obu sektorach. Choć na sektorze A złowiono 2 pstrągi więcej jak do południa to na odcinku „złów i wypuść” aż o 8 pstrągów mniej (+2 klenie). Na stawie natomiast przepłoszone pierwszą turą tęczaki zdecydowanie wyluzowały. Wprawdzie ryby holowano już w zasadzie na całym stawie to ich ilość spadła o połowę…  Poza tęczakiem złowiono 4 szczupaki, z których tylko jeden dał zawodnikowi punkty (pozostałe krótkie). Ozdobą tury był przyzwoity jesiotr, gatunek ten nie był ujęty w regulaminie zawodów, stąd jego hol nie przyniósł łowcy nic poza satysfakcją (i chyba chwilową nadzieją).

Sektor A (od korony zapory do początku odcinka „złów i wypuść”);

Pierwsze trzy miejsca w sektorze zajęli: Jarosław Nowak (Poznań) , Jan Olejniczak (Piła), Waldemar Piszcz (Lublin) Łącznie ośmiu zawodników złowiło 15 pstrągów. Najdłuższa ryba 40cm.

Sektor B (odcinek „złów i wypuść”);

Pierwsze trzy miejsca w sektorze zajęli: Wojciech Wojdyło (Dynów), Maciej Kolber (Bielsko Biała), Paweł Sokołowski (Wrocław) Łącznie ośmiu zawodników złowiło 12 pstrągów i 2 klenie. Najdłuższa ryba 40,3cm.

Sektor C ( Łowisko Kobylanka staw II);

Sławomir Kowal (Wrocław), Zbigniew Furman (Oświęcim), Grzegorz Drelinkiewicz (Dynów) Łącznie 9 zawodników złowiło 44 pstrągi tęczowe i 1 szczupaka.  Najdłuższa ryba 50,3cm. 

Po drugiej turze ogólna klasyfikacja przedstawiała się następująco:

Indywidualnie

1.            Maciej KolberWKS Bielsko Biała „Potok” Maków Podhalański

2.            Andrzej Czenczek WKS Bielsko Biała „Potok” Maków Podhalański

3.            Waldemar PiszczOkręg PZW Lublin

Drużynowo

1.            WKS Bielsko Biała „Potok” Maków Podhalański

2.            NKS PZW Piła

3.            Koło „Astra” Wrocław

 

Dzień drugi, niedziela  (19.05.2019r) TURA 3

Od rana lato, ostre słoneczko i temperatura 20 stopni. Woda w Ropie nieznacznie opadła i oczyściła się do przyzwoitego, jak na Ropę poziomu.  Wyniki na wszystkich sektorach w trzeciej turze pokazują, że ryba mimo że jest już pokłuta i przepłoszona brodzeniem, jeszcze chętnie „gryzie”. Na stawie łowiono tęczaki, ale same brania – mimo ich dużej ilości, były bardzo, ale to bardzo delikatne. Jasny wniosek, że ryba też swój rozum ma. Obok tęczaków, znalazły się również 3 szczupaki.

 

 

 

Sektor A (od korony zapory do początku odcinka „złów i wypuść”); 

Pierwsze trzy miejsca w sektorze zajęli: Andrzej Czenczek (Belsko Biała) , Grzegorz Marzec (Lublin), Krzysztof Szuba (Legnica) Łącznie ośmiu zawodników złowiło 15 pstrągów. Najdłuższa ryba 40cm.

Sektor B (odcinek „złów i wypuść”);

Pierwsze trzy miejsca w sektorze zajęli: Przemysław Żurowski (Szczecin), Jan Olejniczak (Piła), Jarosław Nowak (Poznań) Łącznie dziesięciu zawodników złowiło 26 pstrągów i 2 klenie. Najdłuższa ryba 39,5cm.

Sektor C ( Łowisko Kobylanka staw II);

Barbara Łobas (Legnica), Wiesław Ścibor (Tarnów), Jarosław Sienkiewicz (Piła) Łącznie 10 zawodników złowiło 27 pstrągów tęczowych i 3 szczupaki.  Najdłuższa ryba 52,4cm.

Po trzeciej (i ostatniej) turze ogólna klasyfikacja przedstawiała się następująco: 

Indywidualnie 

1.                Andrzej Czenczek WKS Bielsko Biała „Potok” Maków Podhalański

2.                Maciej Kolber WKS Bielsko Biała „Potok” Maków Podhalański

3.                Jan Olejniczak NKS PZW Piła 

Drużynowo 

1.        WKS Bielsko Biała „Potok” Maków Podhalański

2.        NKS PZW Piła

3.        Bystrzyca Lublin I  

Wczesnym popołudniem w stanicy nad Klimkówką odbyła się uroczysta dekoracja zwycięzców i zakończenie zawodów w którym udział wzięli Prezes Okręgu PZW Nowy Sącz ds. Sportu – Janusz Szepeta, Dyrektor BO PZW w Nowym Sączu Łukasz Kipiel, Prezes WKS „Dunajec” Antoni Bogdan, Sędzia Główny Zawodów Zdzisław Pełka, Sekretarz Zawodów Szymon Obrzut. Po ciepłej, życzliwej przedmowie wygłoszonej przez Prezesa Janusza Szepetę, sędzia Główny Zdzisław Pełka podziękował zawodnikom za uczestnictwo, sędziom za dobre sędziowanie oraz Danielowi Wronie i Krzysiowi Dobkowi za przygotowanie do zawodów łowiska Kobylanka (swoją drogą Zdzisław sam włożył w te zawody kawał serducha). Złożył również podziękowania sponsorom imprezy a więc firmom: AB-Fly, Traper, Garbarnia Klęczany – Tuby Muchowe, FlyGuide Bartosz Ropiej

Nie odmówiłem sobie okazji żeby podpytać grupy zawodników oczekujących na zakończenie zawodów o to co im się mniej podobało. Zwracali uwagę na to, że na stawie „rządziły” dwa stanowiska, te przy których skoncentrowały się pstrągi, nie każdy mógł do nich dotrzeć w regulaminowym czasie. Ponadto pytano mnie o powód nie dopuszczenia do klasyfikacji innych gatunków ryb na stawie – w podtekście chodzi o ponad 70cm jesiotra i ponad 40cm leszcza złowione przez muszkarzy. Przewinął się też wątek konieczności wyznaczania większych stref buforowych pomiędzy stanowiskami na stawie. Choć na to, gdzie koncentrują się ryby w stawie nie mamy jako współorganizatorzy wpływu, to wszystkie uwagi przemyślimy. Dominowały pozytywne nastroje i koleżeńska atmosfera, chwalono organizację zawodów i piękno gorlickiej przyrody. 

A oto co udało mi się pospiesznie (i mam nadzieję dobrze) zanotować z wypowiedzi, jak się okazało przesympatycznych Kolegów którzy stanęli dziś na „pudle”. 

Andrzej Czenczek: Na Ropie łowiłem po raz pierwszy w życiu. W sumie to jest to jakieś nowe doświadczenie bo Ropa mimo wszystko płynie wolniej niż Bystrzyca na której na co dzień łowię. Mimo to udało mi się w 3 turach złowić 12 ryb.  Zarówno rzeka jak i okolica są piękne. Jeśli mimo wygranej miałbym powiedzieć co w swoim występie mógłbym zmienić to pewno podejść z większym spokojem i słuchać tego co podpowiadają starsi Koledzy. Chwalę organizację zawodów, widać dużo włożonej pracy.

Maciej Kolber: W Eliminacjach z małą przerwą startuję wiele lat. Na Ropie łowiłem już wcześniej, z dobrymi wynikami i to na dużo gorszej, tj mętnej wodzie. Organizatorom chwalą się wyznaczone odcinki na rzece Ropie – mam na myśli to, że były długie i każdy zawodnik mógł znaleźć rybny odcinek i generalnie taką wodę jaką lubi. O tym, że zgubiłem punkty zadecydowała tura na stawie w Kobylance. W zasadzie tęczak zgromadził się przy 2 stanowiskach i w czasie kiedy na nich nie łowiłem (przypominam, rotacyjna zmiana stanowisk co pół godziny) mogłem skoncentrować się na szczupaku. Jest go w stawie pod dostatkiem i o ile zrobić wyniku pewno na nim nie można o tyle poratować dodatkowymi cennymi punktami z całą pewnością. Poza tym szczupaki kilkakrotnie uciekły mi z muchą, a na rzece żyłkę urwał potężny pstrąg. To na pewno przełożyło się na mój wynik.

Jan Olejniczak: Uważam, że podstawową umiejętnością na tych zawodach dla łowiących w rzece była umiejętność odnalezienia stanowisk ryb na wysokiej przecież wodzie oraz podania im muchy „pod prąd”, poprowadzenia jej w sposób imitujący naturalnie płynący pokarm. Rodzaj much miał moim zdaniem trzeciorzędne znaczenie.  Na Ropie już wcześniej łowiłem tyle że czysto rekreacyjnie. Punkty zgubiłem na stawie w Kobylance, po prostu losowanie umieściło mnie na tyle daleko od stanowiska przy którym stały tęczaki, że nie zdążyłem do niego dojść.

Kończąc gratuluję wszystkim uczestnikom miejsc, wyników i decyzji o tym że zechcieli odwiedzić ziemię gorlicką.

Szczegółowe wyniki w załączniku do artykułu. 

Dział: Aktualności
niedziela, 12 maj 2019 11:16

10 maraton BGK SAZAN - relacja

W dniach 01-05. maj 2019r na zbiorniku Siepietnica odbył się 10 Jubileuszowy Maraton Karpiowy BGK Sazan Siepietnica 2019 organizowany przez Biecką Grupę Karpiową Sazan.

Ale najpierw trochę historii - było ich 3 - Robert Budziński, Piotr Zapert, Grzesiek Grzywacz to oni stworzyli zalążek BGK Sazan. To dzięki ich zaangażowaniu i determinacji powstał klub, który obchodzi dziś 10 lecie. Zebrała się grupa entuzjastów i szaleńców, którzy postawili sobie cel stworzenie łowiska Karpiowego z zasadą NO-KILL. Po ciężkich bojach z osobami niechętnie nastawionymi do tego typu łowiska i poparciu osób z Koła PZW Biecz a zwłaszcza prezesa Stanisława Kozienia i aktualnego prezesa Czesława Łukaszyka, udało się nam stworzyć łowisk no-kill dla karpia.

Przez 10 lat zarybialiśmy staw nr 1 karpiami kupionymi z pieniędzy pozyskanych z wpisowego na nasze Maratony. Przez ten czas udało się nam wpuścić dzięki temu ok 2500 kg karpi i trochę amura za łączną kwotę ok 45 tys zł. Stworzyliśmy łowisko, które dziś jest znane i lubiane i na którym można się nałowić okazałych karpi. Największy złowiony i udokumentowany karp to 17 kg zwany „TAYSON” (2018 rok), są też okazy od 13 - 15 kg, największy sazan ok 14 kg i wiele w przedziałach od 10 -13 kg. Z radością śledziliśmy jak z roku na rok średnia waga karpi złowionych w naszych maratonach wzrasta. W tym roku średnia podniosła się o ponad 1 kg (w porównaniu z rokiem ubiegłym). Dla tych, którzy nie wierzyli, że uda się zrobić fajne łowisko PZW - koledzy niedowiarki a jednak udało się!

Dziękujemy w tym miejscu zarządowi i prezesowi Koła Biecz oraz zarządowi i prezesowi Koła Miasto Gorlice, za pomoc w powstaniu Klubu jak również pomoc przy organizacji maratonów. Dziękujemy całemu Zarządowi Porozumienia Kół za pomoc w stworzeniu łowiska złów i wypuść dla karpia i przede wszystkim Prezesowi, Dyrektorowi, oraz całemu zarządowi Okręgu PZW w Krośnie. To właśnie dzięki Nim i naszemu zaangażowaniu, dziś możemy cieszyć się z tego co do tej pory udało nam się osiągnąć.


Relacja z 10 Jubileuszowego Maratonu Karpiowego Siepietnica 2019.

Na ten dzień czekali wszyscy, którzy zapisali się na zawody. Pierwszeństwo w starcie mieli zwycięzcy wcześniejszych maratonów, przedstawiciele sponsorów, koledzy z klubu i ci... którym dopisało szczęście i udało się zapisać. Wystartowało 16 drużyn (3 drużyny z team runnerami). Przyjazd zawodników, rejestracja, ciepły posiłek (bigosik a”la Lidka Jabłońska – pychota :-)

Otwarcie zawodów, trochę historii, zasad łowienia, powitanie przez Prezesa Koła Biecz Czesława, losowanie. Chcę tu przypomnieć że nasz 10 maraton zyskał rangę eliminacji do Mistrzostw Polski Carp Master 2019.

Rozjazd na stanowiska, rozbijanie namiotów, nęcenie i o 14 wędki do wody. Pierwszą rybę złowiono na stanowisko nr 7 - 8.70 kg Adrian Ujazd i Piotr Kopacz. Miłym zaskoczeniem była niespodziewana wizyta Prezesa Okręgu Krosno Józefa Jędrzejczyka z małżonką. Parę miłych słów od prezesa za organizację i stworzenie łowiska - bardzo dziękujemy i oczywiście fotka z sędzią (moja skromna osoba).

W czołówce zawodów (5 największych ryb) umocnili się zawodnicy ze stanowiska nr 7, ale koledzy obok (stanowisko 8) w przeciągu 3 godz łowiąc dwa karpie każdy powyżej 13 kg zaczynają się liczyć w walce o wygraną. Po porannym ważeniu waga wszystkich złowionych ryb przekracza 210 kg, największy karp 13,80 kg Maciej Jabłoński st nr 8. Po pierwszej dobie na prowadzeniu (5 największych ryb) stanowisko nr 7 - 58.90 kg , 2 miejsce stanowisko nr 5 - 57.30 kg , 3 miejsce stanowisko nr 8 - 44.94 kg.  Atmosfera wśród zawodników wspaniała i to mimo tego, że niestety kilka drużyn nie miała jeszcze wtedy kontaktu z rybą, łowią zawodnicy tylko od strony lasku i dużego cypla.

Kolejna nocka, sędzia idzie spać a zawodnicy łowią. Przy porannym ważeniu mamy karpia, który jak na razie jest największą rybą - st. nr 7 - 14.10 kg Piotr Kopacz.

Po podliczeniu złowionych ryb (03.05) waga całości przekracza 490.00 kg, plus parasolka Hitpol :) wyjęta wraz z karpiem przez zawodnika ze stanowiska nr 14 (parasolka była otwarta a hol trwał 30 minut, karp miał 7.20 kg ).

Pogoda wiosenna, trochę słońca trochę deszczu, wiatr który przez dwa dni wiał w stronę lasku zmienił kierunek i delikatnie zaczął wiać w kierunku krótkiego brzegu co od razu poskutkowało łowieniem karpi ze stanowisk początkowych. Stanowisko nr 1 Piotrek Jawor łowi  wreszcie „sazana” nieduży 5.40 kg ale jest pierwszy. Długo się nie nacieszył, bo na stanowisku nr 14 koledzy łowią większego 5.75 kg. Po wieczornym ważeniu na prowadzenie wskoczyli zawodnicy ze stanowiska nr 8 Krzysztof Dobek, Maciej Jabłoński, Ewelina Lepa z wynikiem 5 największych 63.10 kg, suma wszystkich ryb w tym momencie to 780.00 kg, jest też i pierwszy amur 6.60 kg Piotrka Jawora.

Ostatnia doba i liczymy na przekroczenie 1 tony, jest też coraz mniej drużyn bez ryby, koledzy ze stanowiska nr 12 Mariusz Stępień, Rafał Żołna EKO BAITS łowią karpika 8.20 kg i tu przypomnę że chłopaki tydzień wcześniej wygrali eliminacje do Mistrzostw Polski 2019 w 3 Cypriniadzie Małopolskiej – Wielkie gratulacje!!! Walka o podium ostra - 4 drużyny ciągle liczą się w walce o zwycięstwo, przed nami ostatnia noc. Wstaję o 7 rano i biegnę ważyć. Seweryn dzisiaj abdykuje - śpi wyczerpany czterema dniami pomagania sędziom i trzymania tablic zawodnikom. Po zważeniu czekamy do godziny 10 na sygnał zakończenia zawodów. Ostatnie ważenie i podsumowanie wyników. Ja liczę wyniki, a przed zawodnikami pakowanie i przyjazd ze stanowisk na ceremonię zakończenia.

I tu chcieliśmy podziękować firmie Art-Gips design ze Starego Sącza za zrobienie pięknych pucharów w szkle i gipsie wyszły pięknie. Również firmie RADONN Radosław Zaworski za okazałego karpia który był nagrodą za największą rybę zawodów. 

 

Wyniki X maratonu BGK SAZAN Siepietnica 2019:

1 Miejsce 

63.10 kg - 5 największych ryb , średnia 5 - 12.62 kg , ogółem złowionych 98.40 kg - 9 ryb .

Krzysztof Dobek , Maciej Jabłoński , Ewelina Lepa ,  stanowisko 8 

2 Miejsce 

60.20 kg - 5 największych ryb , średnia 5 - 12.04 kg , ogółem złowionych 243.60 kg - 29 ryb .

Adrian Ujas , Piotr Kopacz , stanowisko 7 

3 Miejsce 

59.55 kg - 5 największych ryb , średnia 5 - 11.94 kg , ogółem złowionych 268.75 kg - 31 ryb .

Paweł Nowojowski , Tomasz Śliwa , stanowisko 5 

4 Miejsce 

56.50 kg - 5 największych ryb , średnia 5 - 11.30 kg , ogółem złowionych 207.90 kg - 26 ryb .

Marcin Płachno , Mariusz Chrząstowski , stanowisko 6 

5 Miejsce 

38.20 kg - 5 największych ryb , ogółem złowionych 53.30 kg - 8 ryb

Marcin Stefanik , Krzysztof Piechota , stanowisko 15 

6 Miejsce 

31.55 kg - 5 największych ryb , ogółem złowionych 31.55 kg - 5 ryb  Krzysztof Muller , Jan Rzeszut , stanowisko 12

Seweryn Kołtko za pomoc sędziom i trzymanie tablicy zawodnikom w nagrodę dostał wędkę Jaxon , kołowrotek i torbę wędkarską , czapke z daszkiem.

Ryby w przedziałach wagowych

2 kg - 5 kg ----- 11 szt

5 kg - 8 kg ----- 52 szt

8 kg - 10 kg ----- 34 szt

10 kg - 12 kg ----- 14 szt

12 kg wzwyż ---- 11 szt

Największa ryba - 14.10 kg --- Piotr Kopacz stan. 7

Największy sazan - 5.75 kg --- Jan Rzeszut stan. 14

Ilość całkowita ---- 1016 kg

średnia waga wszystkich złowionych ryb --- 8.32 kg , w tamtym roku średnia była 7.28 kg , kilogram w górę!

ilość złowionych ryb --- 122 sztuki

 

Podziękowanie dla PFWK za otrzymanie statusu eliminacji do Mistrzostw Polski 2019 POGORIA 3

 

Podziękowania dla sponsorów, dzięki którym nasz maraton obfitował w piękne nagrody:

ADDER CARP - Marek Hallas

PROFESS - Mariusz Tuleda

ALLER-AQUA - Marcin Jesiołowski

ŚRUBAS BAITS - Dominik Śrubas

MEUS

JAXON

F.H. CYGANIK - Wysowa- Zdrój

YORK - Mariusz Rychlik , Sylwia Rychlik

BOAT POLAND COMPANY

PESCADORBAITS - Krzysztof Piechota

 

Sponsorom Medialnym:

CARPPASSION - Polski Portal Karpiowy - redaktor naczelny Daniel Kruszyna

PZW BIECZ

PZW MIASTO GORLICE

Dziękujemy wszystkim startującym za udział i już dziś zapraszamy na 11 Biecki Maraton Karpiowy Siepietnica 2020.

BGK Sazan 

Dział: Aktualności

W związku z niskim stanem wody na Klimkówce podjęliśmy decyzję o rezygnacji z organizacji zawodów Sandacz Klimkówki w sezonie 2019. Nasza decyzja jest podyktowana tym, że rekordowo niski poziom wody i niewielkie perspektywy na zmianę sytuacji powodują brak możliwości zapewnienia wygodnego wodowania łodzi.

Dział: Aktualności
wtorek, 30 kwiecień 2019 18:49

Spławikowe mistrzostwa koła -relacja

Wbrew powszechnie panującej suszy, tegoroczne Mistrzostwa Koła w Dyscyplinie SPŁAWIKOWEJ rozegrane zostały… w strugach deszczu. Front atmosferyczny, który chwilowo zagościł nad Małopolską zagwarantował nam hardcorowe doznania. Od początku założyliśmy że na łowisku Kobylanka stawią się śmiałkowie, którzy są w stanie rywalizować w każdych warunkach i nie zawiedliśmy się. Jedenastu wędkarzy wbrew pogodowym przeciwnościom losu rozlosowało stanowiska po czym objuczeni sprzętem i zanętami przystąpili do rywalizacji. 

Propozycja ograniczenia czasu zawodów z uwagi na pogodę spotkała się z ogólną dezaprobatą co jeszcze bardziej utwierdziło mnie w przekonaniu, że wędkarstwo ma w sobie sporo z masochizmu. Z drugiej strony, to stałe grono przesympatycznych wędkarzy, od początku zagwarantowało fajną atmosferę. Do wody powędrowały przynęty, głównie białe robaczki i kukurydza. Obserwowanie spławika pośród przysłowiowych „żab” na powierzchni wody to dyscyplina sama w sobie. Na dodatek okazało się że ryby… boją się wody, brały tak jakby naoglądały się ostrzeżeń pogodowych w TV i schowały w bezpiecznych dla siebie miejscach. Poza jednym leszczem i kilkoma płotkami po prostu nic nie chciało się zahaczyć. Nawet tęczaki (nie zaliczane były do klasyfikacji) nie miały ochoty na obiad. W obliczu rybiego strajku głodowego na Łowisku Kobylanka, wyniki przedstawiały się następująco:

Seniorzy:

1.       Daniel Bugno

2.       Marian Martyka

3.       Daniel Wrona

Juniorów nie sklasyfikowano.

Po ogłoszeniu wyników zwycięzcy odebrali puchary, nagrody przewidujemy do rozdania na Walnym Zgromadzeniu Koła. Ciężkim zadaniem okazało się przygotowanie grilla, deszcz co jakiś czas gasił żar na palenisku, więc kiełbaski choć gorące i smaczne to bardziej niż pieczone okazały się być parzone.

Zapraszamy za rok!

Zarówno zawodnikom jak i kolegom którzy pod moją nieobecność przygotowali zawody serdecznie dziękuję

Dział: Aktualności
niedziela, 14 kwiecień 2019 20:07

Wyniki zawodów o Puchar Burmistrza Gorlic 2019

Kolejny Puchar Burmistrza Gorlic za nami. 14 kwietnia w dwóch turach zmagali się zarówno spinningiści jak i muszkarze. W bazie zawodów, którą stanowiła tradycyjnie Restauracja Orchidea stawiło się z rana 22 uczestników – w tym co warto podkreślić jedna kobieta „muszkarka”, która solidarnie z męskim gronem nie przestraszyła się ani chłodnej pogody ani rannego wstawania (zachęcamy do brania przykładu z Koleżanki z Jasła naszą rodzimą gorlicką płeć piękną, bo jak się okazało zawody zamknęła z 8 rybami!)

Reprezentantów obu metod było mniej więcej po równo. Dwie tury zawodów zapewniały każdemu możliwość sprawdzenia swoich umiejętności zarówno na wodzie płynącej, którą był odcinek Ropy „złów i wypuść” od mostu w ciągu drogi powiatowej Szymbark – Bystra – Szalowa do mostu drogowego w ciągu drogi wojewódzkiej nr 977 w centrum Gorlic. Druga tura – na wodzie stojącej rozgrywana była na stawie nr 2 Łowiska Kobylanka. Zarówno ponad czterokilometrowy odcinek bogatego w pstrągi „no kill’a” jak i staw z tęczakami, okoniami,  karpiami dawały przynajmniej w teorii możliwość pokazania swojego kunsztu. Jedyną niewiadomą był apetyt ryb, bo choć woda ustabilizowana to nawet jak na wiosnę jeszcze bardzo zimna.  

Przynęty zatapiane w wodzie Ropy przez spinningistów to głównie niewielkie woblery oraz błystki, w stawie do tego stawu trzeba dopisać twistery. Natomiast muszkarze opierali się na streamerach i nimfach na Ropie, a na stawie na imitacjach pijawek i buzzerach. Zakończenie zawodów o godzinie 15.30, szybkie podliczenie wyników i można było przystąpić do dekorowania zwycięzców. Po jak zwykle smacznym obiedzie w Orchidei nagrody wręczali Burmistrz Miasta Gorlice Pan Rafał Kukla z pomocą Prezesa Koła PZW „Miasto Gorlice” Macieja Wala. Wśród nagród – obok tytułowego pucharu, w ręce zwycięzców powędrowały akcesoria wędkarskie od naszych sponsorów. Ogólnie w zawodach złowiono na Ropie blisko 80 wymiarowych ryb – głównie pstrągów i kilka kleni oraz na stawie ponad 40 ryb – głównie tęczaków i karpi. Zwycięzca zawodów złowił łącznie 11 ryb.

Klasyfikacja łączna zawodów przedstawiała się następująco:

1. Wojciech Wal (mucha)

2. Rafał Pękała (mucha)

3. Maciej Kosiba (spinning) 

Sponsorami zawodów byli: Garbarnia Klęczany (producent ekskluzywnych tub skórzanych) , AB-Fly (producent światowej klasy much), Big Fish (najwyższych lotów sklep wędkarski) , Urząd Miasta Gorlice (zawsze nam przychylny), Restauracja Orhidea (najlepsze smaki regionu)  Koło PZW Miasto Gorlice. 

WSZYSTKIM UCZESTNIKOM, SPONSOROM DZIĘKUJEMY ZA MILE SPĘDZONY CZAS i ZAPRASZAMY ZA ROK NA KOLEJNĄ EDYCJĘ !

 

Dział: Aktualności
wtorek, 05 luty 2019 20:04

Kalendarz imprez w sezonie 2019

Zapraszamy do zapoznania się z kalendarzem imprez, których organizację zaplanowaliśmy w bieżącym sezonie. Mamy nadzieję, że każdy z was znajdzie dla siebie coś ciekawego i że będzie przynajmniej kilka okazji do spotkania się nad wodą i wspólnej rywalizacji. Kalendarz dostępny jest tutaj...

Dodatkowo planujemy:

  • towarzyskie zawody gruntowe na stawach w Kobylance - wrzesień
  • wędkarski wyjazd integracyjny (dwudniowy) - sierpień lub wrzesień
  • zawody o Puchar Prezesa Koła (spinning i mucha) na stawach w Kobylance - październik
  • akcję sprzątania brzegów Ropy - wrzesień/październik

Oczywiście o zbliżających się terminach będziemy informować z odpowiednim wyprzedzeniem na naszej stronie internetowej. Do zobaczenia nad wodą!

 

Dział: Aktualności
niedziela, 03 luty 2019 13:33

Podlodowe mistrzostwa koła - relacja

Jakkolwiek dziwnie to brzmi, przez nagły atak wiosny dzisiejsze zawody wisiały na włosku do ostatniej chwili. Jeszcze bezpośrednio przed zawodami wszyscy zgromadzeni nerwowo spoglądali na wyniki odwiertów dokonanych przez Daniela Wronę. Po upewnieniu się że lód nigdzie nie jest cieńszy jak 18cm i sprawdzeniu sprzętu ratowniczego (w razie „w”) podjęliśmy decyzję o podjęciu współzawodnictwa.

Wiosenne temperatury panujące dookoła zapewniły w miarę komfortowe łowienie, choć wiejący od dwóch dni halny, wbrew zapowiedziom… wiał nadal. Tak nawiasem mówiąc gdybyśmy mieli do dyspozycji tylko „stary” staw byłoby po zawodach – na tafli już wyszła woda. Staw nr 2 (czyli nowy) ma zimniejszą wodę i dzięki temu zyskaliśmy troszkę czasu. Rozochoceni doniesieniami sprzed kilku dni o łowionych karpiach i jesiotrach zawodnicy z nadzieją przystąpili do dziurawienia tafli w miejscach ich zdaniem gwarantujących sukces. Do dziurek powędrowały kolorowe mormyszki, a każdy zawodnik nad wędką wpatrywał się w otwór w lodzie ze skupieniem godnym kota wyczekującego na polną mysz.

Największą część łowionych ryb stanowiły płocie – głównie drobne. Oczywiście trafiały się piękne pstrągi tęczowe, a nawet… 2 karpie. Te ostatnie aby dały się wyjąć na lód musiały poczekać na pospieszne powiększenie dziur, które okazały się zdecydowanie niedopasowane do gabarytów ryb. Po podliczeniu wyników klasyfikacja pierwszej trójki wyglądała tak, że prezes koła Maciek Wal (2,81kg) dostąpił zaszczytu wręczenia sobie głównej nagrody, drugi był Marek Rydarowicz (2,49kg) a trzeci Daniel Wrona (1,91kg). Zawodnicy odebrali cenne nagrody, a do następnych mistrzostw pozostał nam już tylko rok ;-)

Sprostowanie 04-02-2019: na skutek błędu w klasyfikacji nie została uwzględniona jedna ryba, która miała wpływ na kształt ostatecznej, premiowanej klasyfikacji, była to ryba złowiona przez Zbyszka Zabielnego, stąd też podjęliśmy decyzję o przyznaniu dwóch równorzędnych nagród za zajęcie trzeciego miejsca. Zbyszku zapraszamy Cię w wolnej chwili do naszego skarbnika - nagroda czeka. Jednocześnie bardzo przepraszamy za niedopatrzenie!

Kolejny raz stwierdzamy, że na stawach nie ma ochoty rozwijać się populacja okonia. Podczas zawodów nie został złowiony ani jeden (z tego co mi wiadomo). Dlaczego tak jest - nie wiemy, wpuściliśmy do stawów multum dorodnego okonia. Przy okazji przestrzegam wędkarzy przed wchodzeniem na lód. Tak naprawdę dzisiejszy dzień dostaliśmy w prezencie i jutro na bank będzie już po bezpiecznym lodzie. 

Dział: Aktualności
poniedziałek, 10 wrzesień 2012 00:00

IV Janowskie Dni Karpiowe

W dniach 05-09 września razem z kolegą Mariuszem uczestniczyliśmy w IV Janowskich Dniach Karpiowych na zbiorniku Zalew w Janowie Lubelskim. Zbiornik o pow. ok 30 h. Po losowaniu i rozbiciu namiotów, łódki do wody i szukanie miejscówki, marker w wodę i po zestawy. Wywoziliśmy łódką zdalnie sterowaną na odległość ok 150 m. Pierwsze brania mieliśmy dość szybko ale to co było na hakach to był szok! Karasie takie od 10 -15 cm na kuli 18 i połóweczki pływaków 18mm. Teraz wiemy dlaczego był zakaz używania kukurydzy jako przynęty. Na drugi dzień łowimy pierwszą rybę do wagi 4,80 kg. Później jest kilka ale nie na wagę. W nocy łowimy karpia na 11,00 kg, trzy godziny później 12,20 kg, jak sie później okazuje jest to jak na razie największa ryba zawodów, godzinę po ważeniu kolega niestety nas przebija łowiąc karpia o wadze 13,40 kg. W dzień doławiamy 3,40 kg. Następna noc karp 9,80 kg i 3,60 kg.

W sumie łowimy 45 kg i niepewność jakie miejsce, po ogłoszeniu wyników okazuje się że dzięki ostatniej nocce zajmujemy 3 miejsce wygrywając z czwartą drużyną o 2 kg. W sumie złowiono ok 400 kg ryb i jedną kaczkę, która cała wróciła do wody, wcześniej odbyła sesje zdjęciową co jej się nawet spodobało - sama pozowała. Zawody można zaliczyć do udanych . Podziękowanie dla organizatorów (Wędkarski Klub Sportowy "Sanger ") za stworzenie miłej atmosfery  

Dział: BGK Sazan

W dniach 6-10 czerwca odbył się długo oczekiwany przez wszystkich karpiarzy 3 Maraton karpiowy. Miejscem zawodów był staw nr 1, zlokalizowany w Siepietnicy. Na starcie maratonu stawiły się prawie wszystkie zapisane wcześniej drużyny. Po rozlosowaniu stanowisk, każda z drużyn udała się do wylosowanego sektora, celem wysondowania łowiska oraz wstępnego nęcenia. O godzinie 18:30 wszystkie zestawy powędrowały do wody. Efektem prawie 5 dniowych zmagań, było złowienie 130,25kg ryby. Wynik nie jest imponujący, lecz niestety karpie nie chciały za bardzo z nami współpracować, żerowanie i spławy wręcz ustały.

Kolega Krzysiek Gawlik wraz z żoną Renatą, narzucili ostre tempo i zdeklasowali rywali, łowiąc w sumie 65,6kg ryb, w tym piękne karpie oraz amury. Na reszcie stanowisk pomimo ogólnego braku brań, wszyscy bawiliśmy się dobrze dzięki doskonałemu towarzystwu zarówno członków ,,Sazan BGK" jak i przyjezdnych kolegów z Jasła , Gdowa, Rzeszowa i Ukrainy. 
Mamy nadzieję spotkać się za rok w tym samym gronie, zapraszając już teraz wszystkich na kolejny Maraton! 


KLASYFIKACJA GENERALNA: 
MIEJSCE 1 Gawlik Renata, Gawlik Krzysztof 65,6kg
MIEJSCE 2 Lepa Ewelina, Dobek Krzysztof 23,31kg
MIEJSCE 3 Nowosielski Robert, Lesiak Arkadiusz 11kg
MIEJSCE 4 Kubicz Robert, Szewczyk Hubert 5,2kg
MIEJSCE 5 Potyrała Marek, Apola Damian 4,9kg
MIEJSCE 6 Kamieniew Żenia, Kamieniew Włodzimierz 4,77kg

Nagroda za największą złowioną rybę - Amur 7,43kg, powędrowała do Renaty Gawlik - gratulujemy i życzymy kolejnych tak pięknych ryb! Łowcą najmniejszego karpia, został Oskar Hajduk, który z iście mistrzowską precyzją wstrzelił się w normy wagowe, wyciągając okaz ważący równe 2kg - również gratulujemy! Dziękujemy też sponsorom, którzy i w tym roku nas nie zawiedli i uświetnili naszą rywalizację cennymi nagrodami!

Dział: BGK Sazan

Niedziela 10 maja 2007 roku – rz. Ropa. Ze względu na bardzo brudną wodę na rz. Dunajec, zawody o Mistrzostwo Koła PZW „MIASTO-GORLICE” w wędkarstwie muchowym przeniesiono do Gorlic i odbyły się na rz. Ropie. Pogoda wspaniała.
Tytuł Mistrza Koła na 2007 rok w wędkarstwie muchowym zdobył kol. Sławomir Jarek, na drugim miejscu uplasował się kol. Antoni Bogdan. Niespodziankę sprawił nam drugi raz z rzędu szesnastoletni Piotr Gybej zdobył trzecie miejsce pokonując wielu wytrawnych mistrzów wędkarstwa muchowego.
Zdobywcom miejsc „na pudle” gratulujemy, uczestnikom dziękujemy za udział w zawodach, a tych, którzy dotychczas nie spotykali się z nami nad wodą, zapraszamy na następne zawody.

Dział: Aktualności
Strona 1 z 14